"Bardzo się cieszymy z wyników do sejmiku, bo ten wynik bardzo zmniejsza nasz dystans do PO" - mówił Jarosław Kaczyński, który wstępnych wyników wyborów wysłuchał w zwycięskim dla PiS Radomiu. "Gdyby nie kampania przeprowadzona wewnątrz, byśmy wygrali. Ale sprawa z panią Kluzik-Rostkowską minie" - zapowiadał.

Reklama

Według niego, najważniejszą wiadomością, jaką przyniosły wybory, jest "odczarowanie PO". "Platforma jest do pokonania za rok" - stwierdził szef PiS. "Różnica jest dużo mniejsza niż zapowiadano, dużo mniejsza niż w poprzednich wyborach" - analizował Jarosław Kaczyński. "Gdyby nie akcja pani Kluzik-Rostkowskiej i jej towarzyszy, nasz wynik byłby o kilka procent lepszy, a PO kilka procent gorszy" - zapewniał szef PiS. I dodał: "Można założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że byśmy te wybory wygrali".

"Dziś mamy wszelkie podstawy sądzić, że jeżeli tylko będziemy potrafili uniknąć tej sytuacji, która wytworzyła się w trakcie tych wyborów, uniknąć tego rodzaju ludzi, to z całą pewnością mamy szansę na zwycięstwo" - powiedział J.Kaczyński.

"Już w tych wyborach, gdyby nie ta czarna groteska, w której ci sami powoływali się na spuściznę Lecha Kaczyńskiego, przyznawali się do rozmów z (Januszem) Palikotem, trudno o czarniejszą groteskę, gdyby nie ci ludzie, mielibyśmy zwycięstwo" - oświadczył Kaczyński podczas wieczoru wyborczego w Radomiu.

Jak podkreślił, PiS potrzebne są teraz "konsolidacja, zanalizowanie wyników tych wyborów, pracy poszczególnych organizacji naszej formacji i rok zdecydowanej pracy, pełnej determinacji, wszelkiego rodzaju inwencji ku temu, by wybory 2011 roku zakończyły się dla nas tak, jak powinny się zakończyć już te - zwycięstwem".

Reklama

"Czas PO się kończy, a reszta jest w naszych rękach" - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas wieczoru wyborczego partii w Radomiu. "Jestem przekonany, że nigdy dotąd nie było tak, by tyle możliwości było w naszych rękach. Tylko powtarzam: konsolidacja, praca, myśl. Jeśli to połączymy, zwyciężymy na pewno" - mówił Kaczyński.