Ceny paliw w Niemczech
Litr benzyny E10 kosztował w czwartek po godz. 12 w Niemczech 2,198 euro, czyli o około 9 centów więcej niż przed południem. Cena oleju napędowego wzrosła w tym samym czasie o około 11 centów, do 2,415 euro - podał ADAC. Zastrzeżono, że nie są to średnie ceny dzienne, lecz wartości maksymalne.
Niemieckie regulacje ws. cen paliw
Od środy w Niemczech obowiązują regulacje, zgodnie z którymi stacje paliw mogą podnosić ceny tylko raz dziennie, w południe, natomiast obniżki są możliwe w dowolnym momencie.
Już w pierwszym dniu obowiązywania nowych zasad ceny wyraźnie wzrosły. Średnia dzienna cena litra oleju napędowego sięgnęła 2,327 euro, czyli o 0,6 centa więcej niż podczas poprzedniego rekordu z marca 2022 roku. W górę poszły także ceny benzyny E10, która kosztowała średnio 2,129 euro za litr, najwięcej w tym roku.
Szczególnie gwałtownie drożeje olej napędowy. Wynika to z jego znaczenia dla wielu sektorów gospodarki, takich jak logistyka, rolnictwo i budownictwo - podkreśliła agencja dpa.
Nowe zasady zdały się na nic
Nowe regulacje wprowadzone przez niemiecki rząd są oceniane krytycznie zarówno przez ADAC, jak i organizacje konsumenckie. Ich zdaniem nowe zasady nie przyniosły oczekiwanych obniżek, a koncerny naftowe doliczają premię za ryzyko, skoro mogą podnosić ceny tylko raz dziennie. Ponadto - jak zauważył dziennik „Die Welt” - jednym z beneficjentów wysokich cen paliw, obok branży naftowej, jest państwo. Według wyliczeń gazety dodatkowe wpływy z podatku od paliw w marcu były o około 320 mln euro wyższe, niż gdyby ceny paliw utrzymały się na poziomie z lutego, sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.
Media piszą o szoku cenowym dla kierowców i zwracają uwagę, że oczekiwana ulga nie nadeszła. W poszukiwaniu tańszego paliwa wielu Niemców jedzie teraz do Polski, a przygraniczne stacje przeżywają wzmożony ruch - podkreślił w czwartek portal magazynu „Focus”.
W ostatnich dniach w wielu polskich miastach położonych przy granicy z Niemcami przed dystrybutorami ustawiały się długie kolejki. Media w Niemczech oceniają, że kwitnie „turystyka paliwowa”.
Z Monachium Iwona Weidmann