Przywódca Rosji Władimir Putin przyznał w czasie szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy w stolicy Kirgistanu, Biszkeku, że ukraińskie ataki na terytorium Rosji spowodowały realne szkody, i wskazał, że szczególnym wyzwaniem są drony. Podkreślił, że Rosja posuwa się naprzód na polu bitwy, a on "nie ma wątpliwości, że wróg się załamie".
Poinformował, że Rosja kontynuuje natarcie w kierunku miast Słowiańsk i Kramatorsk. Zapowiedział, że że siły Moskwy przygotowują się do przeprowadzenia zmasowanych uderzeń w ukraińską infrastrukturę energetyczną.
Witalij Kliczko: Miasto jest sparaliżowane
Mer Kijowa Witalij Kliczko mówił o sytuacji, w jakiej znajduje się Kijów w rozmowie z Radiem ZET. Miasto jest, delikatnie mówiąc, sparaliżowane. Podczas nalotów firmy nie pracują, ludzie schodzą do schronów czy miejsc ukrycia – powiedział mer Kijowa. Według niego Rosji nie chodzi nawet o to, by zniszczyć stolicę. Przede wszystkim chcą wpędzić wszystkich w depresję, zdemoralizować społeczeństwo, siać strach, panikę i podkopywać morale - stwierdził.
Jak poinformował, w Kijowie jest około czterech tysięcy uszkodzonych lub zniszczonych budynków, w których nadal mieszkają ludzie. Tysiące cywilów już zginęło, w tym dzieci, kobiety, osoby starsze. To ludobójstwo. I bezpośrednio odpowiada za to Putin. On nie potrzebuje Ukraińców, on potrzebuje terytorium, to jego pragnienie odbudowy Związku Radzieckiego. A bez Ukrainy to niemożliwe – dodał mer Kijowa.
"Nigdy nie zapomnimy waszej pomocy"
Jak powiedział Kliczko, ukraińskie elektrociepłownie są już przygotowane do sezonu grzewczego, ale jest obawa, że Rosjanie zaatakują je znowu. Budujemy alternatywne źródła energii, alternatywne źródła ciepła i robimy wszystko, aby – biorąc pod uwagę, że Rosjanie ponownie zniszczą naszą krytyczną infrastrukturę, zaopatrzenie w ciepło, wodę, energię elektryczną – przygotować się do tego – powiedział Kliczko.
Już w ubiegłym roku Rosja prowadziła zmasowane ataki na ukraińskie elektrownie i elektrociepłownie. Dziękujemy naszym partnerom, pomocy humanitarnej, wsparciu, które otrzymaliśmy również z Polski. Dziękujemy bardzo, nigdy nie zapomnimy waszej pomocy. Przeszliśmy przez ten trudny okres, ale rozumiemy, że kolejna zima będzie równie trudnym wyzwaniem dla 3,5 miliona mieszkańców naszego miasta – powiedział.
"Liczymy na wsparcie militarne"
Mer Kijowa powiedział, że Ukrainie brakuje pocisków, które zestrzeliwują drony, rakiet manewrujących i balistycznych. Dlatego bardzo liczymy na wsparcie militarne w zakresie środków obrony powietrznej - mówił.
Tymczasem 64,4 proc. Polaków jest przeciwnych przekazywaniu Ukrainie pocisków do wyrzutni rakietowych Patriot, a 21,6 proc. badanych jest za – wynika z opublikowanego sondażu IBRiS dla Radia ZET.
Najwięcej przeciwników jest w grupie wyborców opozycji (Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej, Partii Razem) - aż 82 proc. badanych. Z osób popierających koalicję rządzącą przekazywanie Patriotów ukraińskiej armii popiera 49 proc.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
