Dziennik.pl logo

Niespodziewany efekt działań Putina. Niechcący pomógł NATO

9 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trump NATO
Trump NATO/Getty Images
Nowe analizy i informacje wywiady wskazują, że szczególnie narażone na agresywną politykę Rosji są państwa bałtyckie: Litwa, Łotwa i Estonia. Eksperci uważają, że obecnie nie ma zagrożenia militarnego, ponieważ nie ma dowodów na koncentrację rosyjskich wojsk i zagrożenie inwazją. Wskazują także na skutki polityki Putina dla NATO.

Leon Komornicki, polski generał dywizji Wojska Polskiego w stanie spoczynku, uważa, że po wyborach jesiennych w Rosji nastąpi ogłoszenie stanu wojny z Zachodem oraz masowej mobilizacji. Rosja czyha na moment, w którym będzie mogła podjąć działania o charakterze wojny konwencjonalnej. Nie jest jeszcze jasno zdefiniowane, co to ma być za kraj - mówił Leon Komornicki w "Rzeczpospolitej".

"Operacja jest już dawno zaplanowana"

Według generała w strategii militarnej Rosji jest przewidziany atak na kraje nadbałtyckie. To nie jest tak, że plan dopiero powstanie. Ta cała operacja jest już dawno zaplanowana. Ona ulega różnego rodzaju korektom, poprawkom i tak dalej, ale jest już rozpisana. Chodzi o połączenie Obwodu królewieckiego z terytorium Federacji poprzez zajęcie krajów nadbałtyckich. Tak jak było z Krymem. I weźmie w tym udział – w moim przekonaniu – armia białoruska - Leon Komornicki.

W sprawie krajów bałtyckich głos zabrała także dr hab. Aleksandra Kuczyńska-Zonik z Instytutu Europy Środkowej. Rosja coraz mocniej testuje odporność państw bałtyckich. Paradoksalnie presja Moskwy zamiast wywołać panikę, zmusiła Litwę, Łotwę i Estonię do poprawy odporności społecznej i nadrabiania wieloletnich zaniedbań - powiedziała w rozmowie z Interią.

"Nie ma obecnie zagrożenia militarnego"

Ekspertka podkreśliła, że nie ma obecnie zagrożenia militarnego, ponieważ nie ma dowodów na koncentrację rosyjskich wojsk i zagrożenie inwazją. W dodatku ataki hybrydowe wzmacniają państwa bałtyckie i NATO, ponieważ często pokazują obszary, w których można poprawić bezpieczeństwo. Dlatego nie ma w państwach bałtyckich paniki. Nie powiedziałabym, że dziś społeczeństwo jest dobrze przygotowane do zagrożeń, ale sytuacja się poprawia. Jeśli chodzi o odporność społeczną najlepsza sytuacja jest na Litwie i w Estonii, natomiast wiele luk pozostaje widocznych na Łotwie. To wieloletnie zaniedbania, które trudno naprawić z dnia na dzień - powiedziała dr hab. Aleksandra Kuczyńska-Zonik, cytowana przez Interię.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Agnieszka Maj
Agnieszka Maj

Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiespodziewany efekt działań Putina. Niechcący pomógł NATO »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj