Dwa atomowe mocarstwa od prawie 60 lat spierają się, czy Kaszmir należy do Pakistanu, czy może do Indii. Ten ostatni kraj nie chciał dotąd słyszeć o oddaniu strategicznie położonego
fragmentu pasma najwyższych gór świata.
Przełom nastąpił dzięki zakulisowym negocjacjom emerytowanych polityków. Starszym panom udało się wznieść ponad oficjalny, buńczuczny ton kłótni. O tym, że negocjacje przynoszą
oczekiwane rezultaty, świadczą ostatnie słowa prezydenta Pakistanu, który zgodził się "zrezygnować z roszczeń do Kaszmiru, jeżeli Indie postąpią podobnie".
"Pakistan jest w stanie zrzec się własnych roszczeń do Kaszmiru, jeżeli Indie zgodzą się się na zapewnienie temu regionowi daleko idącej politycznej niezależności" -
ogłosił pakistański przywódca w wywiadzie dla indyjskiej New Delhi Television.
W Kaszmirze pro-indyjscy politycy są pełni nadziei, że rząd w Delhi przyjmie ofertę Pakistanu. Jednak w jedynym dotąd oficjalnym komentarzu indyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyśmiało
pomysł Musharrafa.