Jedno jest pewne - irackie władze nie mają najmniejszego zamiaru zwlekać ze straceniem byłego dyktatora. Członek rządu w Bagdadzie tłumaczy: "Mamy oczy i widzimy, jak niebezpiecznie jest w kraju. Dlatego nie mamy zamiaru tracić czasu".
Wcześniej iracki premier mówił, że Saddam może zawisnąć jeszcze przed końcem roku. Ale teraz to wcale nie jest pewne. Irackie władze zapewniają jednak, że na pewno nie ma mowy o jakimkolwiek monumencie lub obelisku upamiętniającym Saddama. "Na coś takiego nie ma miejsca w Iraku" - podkreślają. Być może po wykonaniu kary ciało Saddama będzie wydane jego krewnym.
Gdzie Saddam zostanie stracony? Tego nie wiadomo i władze wcale nie mają zamiaru o tym mówić. Wszystko ma się odbyć w tajemnicy. Iracki rząd boi się, że w czasie publicznej egzekucji zwolennicy byłego dyktatora mogliby próbować go odbić.
Wraz z byłym dyktatorem straceni mają być też jego dwaj bliscy współpracownicy. Wszyscy zostali skazani na karę śmierci w procesie o masakrę szyitów w wiosce Dudżail w 1982 roku. Była to zemsta za zamach na Saddama. Zginęło wtedy 148 szyitów, w tym kobiety i dzieci. Teraz Saddam odpowiada za mordowanie tysięcy Kurdów. Ale nie wiadomo, czy sąd zdąży wydać wyrok jeszcze przed egzekucją.