Nikogo nie wpuszczał do swojego pokoju. I to od lat. Ale od czego są matki? Kiedy pewnego dnia 40-latek wyszedł z domu w czeskim Brnie, jego matka postanowiła posprzątać jego pokój. I wymiotła cały bałagan. Razem z linią do produkcji amfetaminy.
Kobieta nie miała pojęcia, co robi, kiedy wynosiła na śmietnik szklane rurki, kuwety i inne pojemniki ze szkła. Myślała, że syn się ucieszy. Przecież w końcu pierwszy raz od wielu lat będzie miał u siebie porządek. Ale takiej reakcji syna zupełnie się nie spodziewała. Bo ten, kiedy wrócił na obiad do domu i zobaczył, co się stało, wpadł w taką wściekłość, że uspokajać go musiała policja.
Policjanci myśleli, że jadą do zwykłej domowej awantury. Szczęki im opadły ze zdziwienia, kiedy zobaczyli co było w pokoju 40-latka. Resztki aparatury do wytwarzania amfetaminy nie pozostawiały żadnych wątpliwości. Mężczyzna został aresztowany, a jego mama mogła dokończyć sprzątanie. Kiedy syn wróci z więzienia, czysty pokój będzie jak znalazł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|