Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwsza wigilia Nataschy Kampusch z rodziną

12 października 2007, 14:42
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To będą jej pierwsze od wielu lat święta Bożego Narodzenia, które Natascha Kampusch spędzi z rodzicami. Przez ostatnie osiem lat do wigilijnego stołu Austriaczka zasiadała sama, z własnoręcznie przygotowanymi ozdobami. W zaciemnionej piwnicy domu mężczyzny, który porwał ją z ulicy jako 10-letnią dziewczynkę.
"Nie miałam tam żadnych okien, więc nie widziałam, jak zmieniają się pory roku. Sama robiłam dekoracje i wieszałam je na ścianach" - wyznała dziś już osiemnastoletnia Natascha Kampusch. Pod koniec sierpnia tego roku udało się jej uciec z niewoli, w jakiej trzymał ją przez lata 44-letni porywacz. Tego samego dnia mężczyzna popełnił samobójstwo.

"Chciałam zachować choć trochę z bożonarodzeniowej tradycji, pomogło mi to utrzymać świadomość, kim naprawdę jestem" - opowiada dziś dziennikowi "Österreich".

Tegoroczną wigilię Kampusch spędzi po raz pierwszy od dawna razem z obojgiem rodziców. Jeszcze przed porwaniem świętowała tylko z mamą, bo rozwiedzeni rodzice żyli wówczas osobno.

Nie chce żadnych gwiazdkowych prezentów, żadnych też nie daje rodzicom. "Wystarczy nam, że znów mamy siebie" - wyjaśnia.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj