Dziennik.pl logo

Przyjaźń Iranu i Wenezueli kwitnie

12 października 2007, 15:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Obaj nienawidzą Stanów Zjednoczonych i obaj przewodzą krajom, które mają ogromne złoża ropy naftowej. Dlatego nie da się ich lekceważyć. Teraz prezydenci Iranu i Wenezueli po spotkaniu w Caracas jeszcze bardziej zacieśniają przyjaźń.

Postanowili, że przeznaczą aż 2 mld dolarów na inwestycje w krajach rozwijających się. Pod tym pojęciem zapewne kryją się państwa, które - tak jak Wenezuela i Iran - widzą w USA uosobienie zła. Jednym z nich jest np. Boliwia, gdzie rządzi Evo Morales, populista i wierny uczeń Fidela Castro. Zresztą kubański dyktator jest też duchowym i politycznym przewodnikiem prezydenta Wenezueli. I kółko się zamyka.

Ale przywódców Wenezueli i Iranu łączy nie tylko nienawiść do USA. Oba kraje są liczącymi się producentami ropy naftowej. I oba należą do kartelu OPEC. Mahmudowi Ahmadineżadowi i Hugo Chavezowi nie podobają się obecne ceny tego surowca na świecie. I zapowiedzieli, że będą namawiać tę organizację do ograniczenia wydobycia ropy, żeby wzrosły ceny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj