Jeśli kiedykolwiek zdarzy Ci się być w Korei Północnej, pamiętaj - nie podawaj nikomu ręki. A to dlatego, że tamtejszy przywódca Kim Dzong Il bardzo tego nie lubi i zapewne mało kto potrząśnie Twoją prawicę. Wódz naucza bowiem, że prawdziwi Koreańczycy witają się tylko skinieniem głowy.
Kim stwierdził, że podanie ręki to gest obcy Koreańczykom. Zwyczaj, który przywieźli na półwysep niechciani Europejczycy. A przecież Koreańczycy mają swój historyczny sposób witania się i powinni się jego trzymać. A poza tym, jak przypomina wódz i pierwszy nauczyciel, wymiana uścisków dłoni jest po prostu... bardzo niehigieniczna.
Ale koreańskie władze są dobrej myśli. Po ostatnich naukach Kima koreański zwyczaj powitania może już tylko rozkwitać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl