Od dziś izraelski premier ma na karku prokuratorów. Śledczy będą sprawdzać, jaką Ehud Olmert odegrał rolę w prywatyzacji drugiego co do wielkości izraelskiego banku. Podejrzewają, że mógł pomóc zaprzyjaźnionemu finansiście z zagranicy.
Bank HaLeumi był wystawiony na sprzedaż w 2005 roku. Olmert był wtedy ministrem finansów w rządzie Ariela Szarona. I dlatego był bardzo blisko całego procesu prywatyzacji banku. Jak donoszą izraelskie gazety - na tyle blisko, że mógł przyczynić się do takiego a nie innego wyniku. I na dowód podają pewien zbieg okoliczności. Niedługo po zakończeniu przetargu jeden ze zwycięzców kupił stojący w Jerozolimie dom Olmerta po wyjątkowo wysokiej cenie. Śledczy będą teraz sprawdzać, czy była to łapówka za usługę.
Sam Olmert twierdzi, że wszystko to bzdury, a on jest niewinny. Ale choćby się zarzekał i tak mało kto w Izraelu mu uwierzy. Bo ostatnio szef rządu cieszy się w swoim kraju szokująco niskim poparciem - zaledwie 14 procent.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|