Ameryka w strachu. Eksperci wieszczą na ten rok internetową katastrofę. Światowa sieć nie nadąża za rosnącą liczbą użytkowników i już za kilka miesięcy nie będzie w stanie udźwignąć coraz większej ilości informacji. Dlatego tam, gdzie jest największy ruch, czyli w USA i na zachodzie Europy, wirtualne korki sparaliżują komputery.
Problemy będą też przy przesyłaniu informacji między kontynentami. Jak alarmują eksperci z Deloitte, w sieci może zabraknąć po prostu przepustowości. A coraz większe pliki - filmy,
muzyka - będą zapychać internet. Z kolei internautów wciąż przybywa i przybywać będzie, więc problem zamieni się wkrótce w katastrofę.
Najsilniej odczują to Stany Zjednoczone i zachodnia Europa. Bo tam gospodarka jest uzależniona od błyskawicznego przepływu informacji. Bo i wielkie firmy, i małe przedsiębiorstwa żyją dzięki
internetowi. Paraliż globalnej sieci będzie dla nich oznaczał koniec interesu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|