Dwa samochody-pułapki wybuchły na największym bazarze z używanymi rzeczami w Bagdadzie. Terroryści zamordowali 70 osób. Ciężko ranili 110.
Dwa auta były wyładowane po brzegi materiałami wybuchowymi. Ich eksplozja rozrzuciła w okolicy ludzi jak szmaciane lalki. Stłoczeni Irakijczycy nie mieli żadnych szans na ucieczkę. Bo w południe na zakupy na bazarek, na którym handluje się lekarstwami, używaną odzieżą i elektroniką, przychodzą dziesiątki osób.
Ten zamach to odpowiedź terrorystów na ostatni plan walki z bandytami wymyślonym przez Amerykanów i irackiego premiera. Nuri al-Maliki obiecał, że skończy wreszcie rządy islamskiej milicji. Amerykańscy i iraccy żołnierze mają rozbroić islamistów i w ten sposób zakończyć wreszcie wojnę domową w Iraku.
Ale mało kto wierzy w ten plan. Aż 70 proc. Amerykanów jest przeciw nowym pomysłom prezydenta Busha na rozwiązanie problemu Iraku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|