Z wyciągniętymi do nieba ramionami prosili Zeusa, by ten zesłał na ziemię deszcz i uspokoił przyrodę. Nie weszli jednak do środka złożyć ofiary, bo greckie Ministerstwo Kultury zakazało wstępu do świątyni, by jej nikt nie zniszczył.
Wszystko odbyło się tak jak przed wiekami. Herold z laską, którą oplatały dwa metalowe węże ogłosił początek ceremonii. Na ten znak kapłani wypuścili w niebo gołębie. Potem kapłan wylał w płonący trójnóg wino, by złożyć Zeusowi ofiarę.
A dlaczego w niedzielę? Bo tego dnia w 775 roku p.n.e odbyła się pierwsza olimpiada. I poganie chcieli w ten sposób pokazać, że religia ich przodków wreszcie zaczęła się odradzać. Teraz domagają się od rządu, żeby oficjalnie wpisał neo-hellenizm na listę greckich religii. By mogli odprawiać wesela i nabożeństwa, tak jak antyczni przodkowie.