Jak trudno odnaleźć się w obcym kraju bez znajomości języka wiedzą ci, którzy za granicą szukali drogi do hotelu lub na dworzec kolejowy. Dlatego tam, gdzie jest wielu turystów, napisy są również po angielsku, bo to już międzynarodowy język. Podobnie w Chinach, ale tam angielskie tłumaczenia zamiast pomóc wprowadzają w błąd, a nawet w osłupienie.
Słynny pekiński Park Mniejszości Narodowych został na tablicach informacyjnych w języku angielskim nazwany Parkiem Rasizmu. Na lotnisku w Pekinie zamiast napisów oznaczających "wyjście awaryjne" jeszcze do niedawna widniały napisy "nie wchodzić w trakcie pokoju".
Dlatego w Chinach rozpoczęła się akcja ujednolicenia napisów, aby wyjście z budynku oznaczało wyjście, a nie - jak to się zdarzało - zachętę do eksportu. Właściwie mają też być
oznaczone toalety. Przede wszystkim jednak zostaną sprawdzone angielskojęzyczne transkrypcje nazw ulic, bez których poruszanie się po mieście dla osoby nieznającej języka chińskiego - nie
jest możliwe.
Niewłaściwych tablic informacyjnych w języku angielskim jest zbyt dużo i są wynikiem inwencji twórczej tłumaczy, którzy pisali to, co w duszy im grało. A że cudzoziemcy nie wiedzieli, co
autor miał na myśli, nikogo specjalnie nie obchodziło. Do końca roku ma się to zmienić, aby olimpijscy goście nie pogubili się.