"Ten zamach był wymierzony w niewinnych ludzi" - mówił rzecznik Białego Domu o ataku w Bagdadzie, w którym zginęło 135 osób, a ponad 300 jest rannych. W tłum ludzi na targowisku wjechał samobójca ciężarówką-pułapką i ją zdetonował.
"Winni tego okrucieństwa muszą stanąć przed sądem" - mówił sekretarz prasowy Białego Domu. I dodał, że amerykańskie władze będą wspierać legalny rząd w Bagdadzie w ściganiu organizatorów zamachu. Tony Snow zapewnił też, że Amerykanie są z Irakijczykami.
To był najkrwawszy atak bombowy w Iraku od 2003 roku. Samobójca wjechał wyładowaną po brzegi materiałami wybuchowymi ciężarówką w pełne ludzi targowisko. Zdetonował samochód. Zginęło ponad 130 osób, ponad 300 jest rannych. Ofiary to przede wszystki szyici, bo oni dominują w Sadrii - dzielnicy na wschodnim brzegu Tygrysu, w której doszło do tragedii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl