Pojechali do Wielkiej Brytanii za pracą, ale nie znaleźli zajęcia i są na zasiłku. Jeśli imigranci nie chcą go stracić, muszą uczyć się języka angielskiego. Nowe przepisy ogłosił rząd Tony'ego Blaira. Zaczną obowiązywać od kwietnia.
Według danych brytyjskiego rządu, na wyspach jest ok. 40 tys. imigrantów, którzy albo w ogóle nie znają angielskiego, albo tak słabo, że nie mogą się dogadać z przyszłymi pracodawcami. Dlatego nigdzie nie pracują, a biorą tylko brytyjskie zasiłki. Teraz rząd w Londynie znalazł na nich sposób.
Jeśli bezrobotni imigranci nie będą się uczyć języka angielskiego, stracą zapomogi. Jak udowodnią, że poszli na kurs? Do biura pośrednictwa, w którym są zarejestrowani, muszą przynieść specjalne zaświadczenie. Możliwe, że za ich naukę zapłaci brytyjski resort pracy. Chce on wykorzystać na to pieniądze, z których teraz opłaca tłumaczy w pośredniakach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl