Kobieta zapadła w stan przypominający śpiączkę w 2000 roku, tuż po zawale serca. W ciągu sześciu lat cztery razy na bardzo krótko odzyskiwała świadomość. Tym razem zdążyła nawet spotkać się z rodziną, a nawet porozmawiać z dziennikarzami. Powiedziała im, że w czasie tego "cudownego" przebudzenia największym kłopotem było dla niej, że musi znów uczyć się mówić. "Jadłam też ciastko" - wyznała.
Jednak 49-letnia Christa Lilly znów jest w stanie, który lekarze określają jako stan minimalnej przytomności. I do tej pory nie doszli, co pozwoliło kobiecie obudzić się na trzy dni.