Ram Bahadur Bamjon od ponad dwóch miesięcy pozostawał w lesie, gdzie nieustannie medytował. Trafił tam w grudniu - po cudownym odnalezieniu po 10 miesiącach nieobecności. Jednak niedawno znów zniknął.
Miejscowa policja mówi, że chłopak opuścił miejsce medytacji w środku nocy. Swoim towarzyszom powiedział, że chce się przenieść w inne miejsce. Nie powiedział jednak, gdzie się udaje. Policja szuka go w okolicznych lasach, na razie jednak nie udało się jej znaleźć żadnych śladów.