Zamachowiec-samobójca wysadził się w powietrze, gdy tuż obok przejeżdżała kolumna samochodów z pracownikami ambasady amerykańskiej. Zginęły co najmniej trzy osoby, w tym terrorysta. Wśród rannych jest wielu pracowników ambasady.
Atak nastąpił przy wyjeździe ze stolicy Afganistanu na drogę w kierunku bazy wojskowej Bagram. Trasą tą często jeżdżą konwoje dowodzonych przez NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa Afganistanu.
Miejscowa policja podała, że w ataku zostało rannych wiele osób - pracowników ambasady USA, a także afgańskich przechodniów. Stan niektórych z nich jest poważny.
Natomiast - według rzecznika ambasady USA - "kilka osób zostało rannych, w tym jedna ciężko". Rzecznik nie potwierdził informacji o ofiarach śmiertelnych. Dodał, że w zaatakowanym konwoju nie było ambasadora USA Ronalda Neumanna. Wybuch zniszczył co najmniej dwa pojazdy konwoju.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl