Nie działa lotnisko, urzędy, nie jeżdżą pociągi i autobusy, nie pracują służby publiczne. Izraelscy związkowcy uznali, że pracodawcy nie płacą w terminie i ogłosili strajk generalny w całym kraju.
Rząd do ostatniej chwili próbował rozmawiać ze związkowcami. Ci jednak byli nieugięci. Uznali, że tylko paraliżując cały kraj, wywalczą swoje. Twierdzą, że budżetówka nie dostaje pieniędzy w terminie, a jeśli władze nie zaczną płacić, to strajk będzie trwał aż do skutku.
Rząd jednak się nie poddaje. Uznał, że strajk jest nielegalny i podał związkowców do Narodowego Sądu Pracy. Władze liczą, że sędziowie każą wszystkim protestującym wrócić do pracy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|