Już pewnie nigdy się nie wyjaśni, dlaczego pewien Rosjanin wdarł się do zagrody dla sów w moskiewskim zoo i próbował ukraść stamtąd ptaka. Potencjalny łup bronił się tak zaciekle, że skończyło się tragedią.
Pracownicy zoo, którzy rano przyszli do pracy, znaleźli ciało 32-letniego mężczyzny i siedzącą w kącie przerażoną sowę. Milicja, badając ślady, odtworzyła przebieg włamania.
Mężczyzna złapał sowę, a potem próbował wspiąć się na siatkę. Wtedy ptak rzucił się do ataku. Tak mocno dziobał złodzieja, że ten spadł na ziemię i stracił przytomność. Ze względu na niską temperaturę zamarzł, zanim znaleźli go pracownicy ogrodu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|