Nie wiadomo dlaczego amunicja wybuchła. Wozy strażackie nie mogły wjechać na zagrożony teren. Władze zapewniają, że nie ma ofiar wśród ludzi.
Świadkowie mówili, że odgłosy wybuchów słychać było jeszcze w dwie godziny po pierwszej eksplozji. W powietrzu długo jeszcze świszczały szrapnele. Widziano też karetki pogotowia jadące w kierunku zagrożonego terenu, który otoczony został kordonem sił bezpieczeństwa. Z okolic ewakuowano ludność.
Sobotnia seria wybuchów w Chartumie to kolejny taki incydent na kontynencie afrykańskim w ostatnich dniach. Dwa tygodnie temu seria silnych wybuchów w magazynach amunicji wstrząsnęła położonymi w pobliżu lotniska dzielnicami stolicy Mozambiku Maputo. Po wielu godzinach okazało się, że mimo początkowych zapewnień o braku ofiar, zginęło wówczas około 100 osób.