Dla rodziców pracujących za granicą dzieci są balastem - niepokoją się rumuńskie władze. Za chlebem wyjechały już 2 mln Rumunów, zostawiając w kraju 60 tys. maluchów, z czego ponad 3 tys. bez jakiejkolwiek opieki. "Dzieci tęsknią za rodzicami. Niektóre tak bardzo, że popełniają samobójstwa" - alarmuje rumuński rzecznik praw dziecka.
Rzecznik grzmi, że pozostawione w Rumunii dzieci, to bardzo poważny problem. "Jest coraz więcej rodziców, którzy wyjeżdżając z kraju, zostawiają dzieci bez opieki, bo dla nich najważniejsza jest praca" - mówi.
Rząd Rumunii już rozpoczął walkę z takimi rodzicami. I teraz Rumuni, żeby wyjechać za granicę, muszą przynieść zaświadczenie, że ich dzieci mają zapewnioną opiekę. Ale i to nie pomaga. "To nie zdaje egzaminu, bo zaświadczenie łatwo podrobić" - uważa rzecznik praw dziecka. I apeluje do rodziców o opamiętanie - żeby nie traktowali swoich pociech jak niechcianego balastu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl