Prezydent Wiktor Juszczenko powtórzył po raz kolejny, że przedterminowe wybory parlamentarne odbędą się. Oświadczył, że niebawem wyda decyzje, które "zagwarantują spokojne głosowanie".Juszczenko zapewnił zgromadzonych, że nie pójdzie na "wariant zerowy", polegający na całkowitym anulowaniu jego dekretu o rozwiązaniu parlamentu.

Prezydent zaapelował do ugrupowań opozycyjnych, by do nowych wyborów przystąpiły w jednym bloku. "Błagam was, zjednoczcie się" - zwrócił się do Julii Tymoszenko, Jurija Łucenki, przywódcy proprezydenckiej Naszej Ukrainy Wiaczesława Kyryłenki i lidera utworzonego niedawno bloku "Ukraińska Prawica", byłego szefa ukraińskiej dyplomacji Borysa Tarasiuka.

Kryzys polityczny na Ukrainie wybuchł na początku kwietnia, kiedy prezydent rozwiązał parlament i wyznaczył nowe wybory. Miały się odbyć 27 maja. Koalicja Partii Regionów Ukrainy, socjalistów i komunistów uznała dekret Juszczenki za niezgodny z konstytucją i skierowała wniosek o zbadanie jego legalności do trybunału konstytucyjnego. Wkrótce potem Juszczenko ogłosił nowy termin.

Wczoraj stojący na czele koalicji premier Wiktor Janukowycz złagodził ton i oświadczył, że gotów jest zgodzić się na przedterminowe wybory parlamentarne. Jednak zaznaczył, że byłyby one wynikiem ustaleń politycznych, a nie stosowania zapisów konstytucji.