Watykański sędzia szybko wybrnął z kłopotu. Szybko, bo proces trwał zaledwie trzy godziny. I choć watykańskie prawo, zmieniane ostatni raz 20 lat temu, nic nie mówi o narkotykach, to sędzia uznał, że posiadanie kokainy jawnie godzi w zdrowie, moralność i religię. A za to Watykan już karze.

Oczywiście niezbyt surowo. Sędzia skazał urzędnika jedynie na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu. Kara nie mogła być wyższa, bo oskarżonemu udowodniono jedynie posiadanie narkotyków, a handlu kokainą już nie. Urzędnik dodatkowo stracił posadę w gubernatoracie Watykanu.