I właśnie tego obawiają się mieszkańcy. Niemieckie biuro podróży zapowiada, że w Tenucie de Castelfalfi za dwa lata będzie mogło wypoczywać jednocześnie 3,2 tys. turystów. A to oznacza, że spokojna toskańska wioska zamieni się bardzo tłoczne miejsce.

TUI kupiło niemal wszystko, co należało do Włochów - miejscowy zamek, domy, ogrody, trzygwiazdkowy hotel, a nawet wzgórza, winnice i uprawy oliwne - łącznie 10 km kwadratowych terenu. Za 409 mln dolarów. W rękach Włochów został jedynie kościół, który TUI obiecało wyremontować.

"Nie pozwolimy Niemcom na wszystko" - mówi Paola Rossetti, przewodnicząca lokalnego samorządu. "Niemcy mogą przyjechać, ale będą musieli zachować urok wioski" - dodaje.

Co biuro podróży zaoferuje turystom? Będą mogli zobaczyć jak powstaje wino, jak wygląda zbiór owoców i warzyw. Do tego będzie można pograć na polu golfowym, a cała wioska ma być samowystarczalna.