Ekonomiści uniwersytetu w Warwick wyliczyli, iż średni przychód na głowę w średniowiecznej Anglii, z uwzględnieniem chłopów pańszczyźnianych, w dzisiejszych cenach wynosił 638 funtów, a więc był dwa razy wyższy niż aktualny przychód na głowę mieszkańca w niektórych spośród najbiedniejszych państw świata.

Poprzednie badania wyceniały średni przychód mieszkańca średniowiecznej Anglii na 255 funtów na głowę. Ekonomiści z Warrick uważają tę wycenę za niedoszacowaną i skorygowali ją w górę, na podstawie analizy dokumentów zachowanych od najazdu normańskiego z 1066 r. Normanowie są prekursorami powszechnego spisu ludności.

Naukowcy z Warwick (środkowa Anglia) opracowali wyceny rocznego PKB dla Anglii w latach 1270-1700 i dla W. Brytanii za lata 1700-1870, a więc od średniowiecza do rewolucji przemysłowej.

Statystyczni średniowieczni wyspiarze nie żyli z głodowych racji, umożliwiających im tylko przeżycie z dnia na dzień. Ich dieta, choć opierała się przede wszystkim na produktach zbożowych, była urozmaicona. Odżywiali się również produktami wymagającymi dużego nakładu pracy, np. mlecznymi, czy mięsem zwierząt hodowlanych. Od czasu do czasu mogli sobie pozwolić na rzadkie produkty, jak piwo.

Nawet w przededniu epidemii dżumy z lat 1348-49, która zdziesiątkowała ludność Wysp, średnia przychodu na głowę liczona w dzisiejszych cenach wynosiła 510 funtów (ok. 600 euro). 60 proc. ludności było zatrudnionych na roli, a reszta w rzemiośle i handlu.

Przychód na głowę mieszkańca Demokratycznej Republiki Konga - kraju rozdzieranego wewnętrznymi konfliktami o słabej władzy centralnej - oceniany jest na ok. 159 funtów, Burundi na 306 funtów, Haiti i Sierra Leone na 408 funtów, a Czadu na 451 funtów.

Prowadzący badania prof. Stephen Broadberry sądzi, że w toku dalszych badań zdoła ustalić, w jaki sposób w średniowiecznej Anglii PKB był dzielony. W ten sposób chce uzyskać lepszy wgląd w społeczne nierówności tamtej epoki.