Dziennik Gazeta Prawana logo

Co dalej z Libią? W Stambule szukają odpowiedzi

15 lipca 2011, 13:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Demonstracja zwolenników Muammara Kadafiego w miejscowości Al-Ejelat
Demonstracja zwolenników Muammara Kadafiego w miejscowości Al-Ejelat/PAP/EPA
Turcja popiera propozycję libijskich partyzantów dotyczącą rozdysponowania na cele wyłącznie humanitarne 3 mld dolarów, pochodzących z zamrożonych aktywów reżimu w Trypolisie - powiedział w piątek szef tureckiej dyplomacji Ahmet Davutoglu.

Minister otworzył w Stambule spotkanie tzw. grupy kontaktowej ds. Libii poświęcone planom na okres po odejściu Muammara Kadafiego, wsparciu libijskiej opozycji oraz zagadnieniom politycznej transformacji. Główną kwestią omawianą w Stambule jest rozwiązanie problemów finansowych libijskich powstańców.

"Za słuszne uważamy sugestie tymczasowej Narodowej Rady Libijskiej (założonej przez powstańców w Bengazi) dotyczące odblokowania pod kontrolą ONZ 3 mld dolarów z zamrożonych libijskich aktywów" - powiedział Davutoglu.

Suma ta - dodał minister - powinna zostać podzielona "na równe części podczas ramadanu między Trypolis i Bengazi, stolicę libijskich powstańców, pod warunkiem, że środki te zostaną wykorzystane wyłącznie do celów humanitarnych". Święty miesiąc muzułmanów, ramadan, przypada w tym roku w okresie od 1 do 30 sierpnia.

Davutoglu wezwał kraje obecne na spotkaniu w Stambule, aby otworzyły "linie kredytowe" dla libijskich partyzantów do wysokości zamrożonych libijskich aktywów.

Do Stambułu przybyli przedstawiciele około 30 państw, w tym m.in. sekretarz stanu USA Hillary Clinton i szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Turecki minister spraw zagranicznych wezwał uczestników obrad, by z większym zaangażowaniem podeszli do "poważnej sytuacji humanitarnej" w Libii.

Grupa kontaktowa ds. Libii powstała 29 marca w Londynie; w jej skład wchodzą wszystkie kraje biorące udział w kampanii NATO przeciwko siłom reżimu Kadafiego.

Rosja powiadomiła w środę, że nie będzie uczestniczyć w stambulskim spotkaniu; uważa bowiem, że jedynie Rada Bezpieczeństwa ONZ jest uprawniona do działania na rzecz rozwiązania libijskiego kryzysu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj