Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezent od prezydenta sparaliżował rząd

13 października 2011, 16:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Policja ewakuowała siedzibę szwedzkiego rządu, gdy w budynku znaleziono podejrzaną paczkę. Okazało się jednak, że to nie bomba, a prezent od prezydenta Urugwaju.

Podejrzana paczka, która spowodowała w czwartek ewakuację siedziby szwedzkiego rządu w centrum Sztokholmu, okazała się prezentem od prezydenta Urugwaju Jose Mujicy - poinformował dziennik "Expressen" na swej stronie internetowej.

Urugwajska delegacja z Jose Mujicą gościła w środę w Sztokholmie. Prezydent spotkał się z premierem Szwecji Fredrikiem Reinfeldtem i przedstawicielami szwedzkiego MSZ. Po wizycie przesłał prezenty do kancelarii premiera oraz do resortu spraw zagranicznych. Przynajmniej w jednej z paczek "było coś elektronicznego", co wzbudziło podejrzenia. Obawiano się, że może to być bomba.

Siedziba szwedzkiego rządu na kilka godzin została ewakuowana, zamknięto też dla ruchu sąsiednie ulice. Kiedy ogłoszono ewakuację, premiera Reinfeldta nie było w siedzibie rządu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj