Im gwałtowniejsze będzie załamanie kursu, tym więcej zarobią ci, którzy to przewidzieli. "Handelsblatt" pisze, że "taki zakład jest ryzykowny, ale nie beznadziejny" i wskazuje, że we wtorek za jedną akcję Commerzbanku płacono zaledwie 1,15 euro (później kurs nieco wzrósł). Od początku roku akcje Commerzbanku spadły o ponad 70 proc.

Reklama

"Handelsblatt" zauważa też, że ten częściowo upaństwowiony bank może się spodziewać dalszych kłopotów, ponieważ nie jest na razie jasne, ile miliardów euro będzie jeszcze potrzebował, by ochronić się przed kryzysem zadłużenia i skąd mają pochodzić te środki.

Dziennik wyjaśnia, że choć akcjonariuszom Commerzbanku może się wydawać, iż opisane opcje zakrawają na kpinę, tego rodzaju instrumenty finansowe są powszechnie stosowane, choć większość emitentów powstrzymuje się od obejmowania nimi własnych akcji.