Chicagowska Polonia obchody zorganizowała przed pomnikiem ofiar Katynia na cmentarzu św. Wojciecha w Niles. Miało to charakter symboliczny, gdyż 10 kwietnia na pokładzie Tu-154M zginął twórca i inicjator powstania pomnika Wojciech Seweryn.

Reklama

W wielu parafiach, skupiskach Polonii, zostały odprawione nabożeństwa w intencji ofiar. W kościele św. Ferdynanda mszę odprawił biskup pomocniczy archidiecezji chicagowskiej Andrzej Wypych.

W Nowym Jorku kilkadziesiąt Polaków z czerwonymi flagami zgromadziło się przed Konsulatem Generalnym RP. W apelu poległych odczytano nazwiska 96 osób, które poniosły śmierć 10 kwietnia 2010 roku podczas lądowania prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Zebrani uczcili też zmarłych minutą ciszy.

Nowojorska Polonia zorganizowała też manifestację. Zażądała powołania międzynarodowej komisji śledczej oraz skrytykowała polski rząd.

Jak zaznaczył w swym wystąpieniu organizator demonstracji na Manhattanie, Janusz Sporek z Klubu "Gazety Polskiej", katastrofa podzieliła naród. Mówił o wysiłkach Polaków zjednoczonych m.in. wokół Klubu "Gazety Polskiej", Antoniego Macierewicza i Radia Maryja w celu wyjaśnienia prawdy. Tego nie wolno darować. To było przestępstwo - przekonywał Sporek.

Żądamy powołania międzynarodowej komisji śledczej w sprawie katastrofy w Smoleńsku, Tusk i cały Nie-rząd pod Trybunał Stanu - głosiły napisy na transparentach.