Tajemnicze zaginięcie polskiego dyplomaty. Ciało towarzyszki znaleźli na plaży

| Aktualizacja:

Polski dyplomata z ambasady w Bejrucie zaginął w Libanie. Miejscowa policja jest przekonana, że utonął.

wróć do artykułu
  • ~bc
    (2013-04-25 20:03)
    caluj
  • ~shrine
    (2013-04-26 05:36)
    Do tragedii miało dojść w miniony weekend.
    Do tragedii miało dojść w miniony weekend...

    Skoro do tragedii miało dojść - no to doszło...!!!
  • ~Alek
    (2013-04-25 23:37)
    Mosad ,pewnie maczal palce.Albo Tusk chce nastepnego wynagrodzic i wyslac na placowke.
  • ~gwto
    (2013-04-26 00:16)
    Możliwe, że ich obserwowali i utopili Araby.
  • ~Zenek
    (2013-04-26 00:30)
    Znowu szambokomentarze najemników. Wstyd.
  • ~TAKA PRAWDA
    (2013-04-26 00:38)
    No to teraz Mossad zacznie tropić tych arabusów.
  • ~Pewnie żonaty a tu przyjaciółka arabka
    (2013-04-26 04:11)
    Nazwiska ten POlski dyplomata nie ma? jakiś bezimienny, ciekawe dlaczego taka tajemnica...
  • ~foxtrot (yl)
    (2013-04-26 05:08)
    Może pisiory zaliczą go do "poległych" w obronie prawdy smoleńskiej. Okoliczności nie ważne. Sztuki się liczą.
  • ~Kazik
    (2013-04-26 05:37)
    Komu jest potrzebna ambasada w Libanie, jakie interesy prowadzi tam Polska? szkoda pieniedzy na takie instytucje , nie byloby taniej zeby byla tylko ambasada Europejska dla wszystkich ich krajow.
  • ~ona
    (2013-04-25 22:25)
    zadna strata zamiast pracowac to latal za babami
  • ~Kazik
    (2013-04-26 05:39)
    Mosad zalatwili chyba sie im narazil
  • ~wkurzona
    (2013-04-26 07:17)
    Tak sie pracuje na placówkach.Tylko pogratulować takiej roboty.
  • ~kami
    (2013-04-26 07:28)
    JAKI SZEF, TACY DYPLOMACI - PODWŁADNI.
  • ~mmm
    (2013-04-26 07:53)
    ~z sieci2013-04-26 05:30
    Po co ta ideologia.
    Gdyby facet miał minimalną wiedzą o o kraju, o obyczajach tam panujących to by wiedział że Libanki uwodzić nie wolno.
    No i znowu za niemoralnego "fachowca "będziemy płacić rodzinie zadośćuczynienia, renty, pokrywać koszty pogrzebu, ...
  • ~Tadek bicz na POpaprańców
    (2013-04-25 22:48)
    te o. Grzergorzu wy od księzy patriotów?
  • ~blaki
    (2013-05-05 22:36)
    nachlał się i utonoł.cuż polaczek potrafi?
  • ~007
    (2013-04-25 23:00)
    Mosad, KGA, czy inne służby?
  • ~niewielka strata .
    (2013-04-25 22:04)
    PO "dyplomata" czyt. NIEWIELKA STRATA.
    W dodatku ubeckiego chowu - syn czekisty. Prawdopodobnie szkole podstawowom ukonczyl ale zaocznie. Napewno zaliczyl WUML.
  • ~z sieci
    (2013-04-26 05:30)
    Śmierć Dariusza Szpinety

    Dariusz Szpineta - niezależny ekspert lotniczy, instruktor, pilot oraz prezes spółki lotniczej Ad Astra executive Charter SA - został znaleziony martwy w hotelowej łazience w egzotycznej miejscowości turystycznej na wschodnim krańcu Indii, pomiędzy Himalajami a Birmą. Donosiły o tym serwisy informacyjne w dniu 07/12/2011 (śmierć nastąpiła 02/12/2011). Jak dowiedziała się "Gazeta Polska Codziennie" Dariusza Szpinetę znaleziono powieszonego. Osierocił dwoje dzieci. W Indiach był na 2-tygodniowej wycieczce. Jego znajomi z 13-osobowej grupy, która razem z nim pojechała do Indii, twierdzą że tuż przed śmiercią był w dobrym nastroju.

    Warto zauważyć, że przed swoją śmiercią Szpineta dosyć często pojawiał się w mediach. Z pozycji eksperta lotniczego kwestionował rządowe ustalenia na temat katastrofy smoleńskiej. Przede wszystkim wskazywał jednoznacznie, że lot Tu-154M z 10/04/2010 był lotem wojskowym, a nie cywilnym (jak oficjalnie przyjęto). Jego zdaniem świadczyła o tym chociażby wojskowa załoga, wojskowe procedury, wojskowa maszyna, a nawet litera "M", która była przypisana do nazwy prezydenckiego samolotu ("M" od angielskiego słowa "Military"). Należy przypomnieć, że uznanie tego lotu za cywilny umożliwiło prowadzenie śledztwa przez komisję MAK i Millera, które - gdyby uznać lot za wojskowy - nie mogłyby się tą sprawą w ogóle zajmować.

    Jeszcze przed katastrofą smoleńską, w 2009 roku, Szpineta ujawnił korupcję w państwowym Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, gdzie miało dochodzić do handlu licencjami pilota. Informację, które przekazał prokuraturze przyczyniły się do zatrzymania przez CBA kilkunastu członków Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej. Przedstawiono im zarzuty przyjmowania łapówek i nadużywania uprawnień.

    Pod jednym artykułów dotyczących śmierci Dariusza Szpinety (link) odnalazłem w komentarzach interesujące odesłanie. Otóż 13/12/2011 - kilkanaście dni po śmierci Szpinety - "Dziennik Polski", serwis PAP, a za nim także inne serwisy informacyjne donoszą:

    Polscy komandosi szkolili się w dżungli w Indiach
    13 grudnia 2011 / PAP

    Pierwszy raz w historii żołnierze polskich Wojsk Specjalnych szkolili się w dżungli w Indiach. Dwutygodniowe ćwiczenia miały kryptonim "Tiger Claw 1" ("Pazur Tygrysa") – informuje "Dziennik Polski".

    Manewry polskich i indyjskich sił specjalnych miały na celu m.in. doskonalenie zdolności prowadzenia operacji przeciw terrorystom w dżungli.

    Według ambasadora RP w New Delhi prof. Piotra Kłodkowskiego, to dowód, że "w relacjach pomiędzy Polską i Indiami nastąpiło historyczne zbliżenie, które z pewnością zdynamizuje dalszą współpracę wojskową".

    Teraz polscy komandosi przygotowują się do szkolenia w Brazylii.

    Źródło:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polscy-komandosi-szkolili-sie-w-dzungli-w-indiach,1,4964979,wiadomosc.html

    Powyżej cytowana wiadomość pochodzi z serwisu Wiadomości.onet.pl. Na jej podstawie można wysnuć wniosek, że "żołnierze polskich Wojsk Specjalnych" mogli przebywać w Indiach w tym samym okresie czasu co Dariusz Szpineta. Żeby była jasność - ten przypadkowy (co do terminu) zbieg informacji i okoliczności, oprócz wspólnego tła w postaci ojczyzny Hindusów, nie może być ze sobą łączony w żaden sposób. Przy okazji jednak powstaje pytanie: czy polskim żołnierzom rzeczywiście potrzebne jest "doskonalenie zdolności prowadzenia operacji przeciw terrorystom w dżungli" oraz czy polskiemu wojsku przyda się na coś "historyczne zbliżenie" z armią hinduską?
  • ~Reni
    (2013-04-25 19:39)
    Tak szaleje POmatolska MAFIA za lludzka KASE!