"Powszechna w kraju korupcja napędza rozżalenie Afgańczyków wobec rządu i kanalizuje wsparcie materialne dla bojowników" - napisano w raporcie. SIGAR ocenia, że Stany Zjednoczone przyczyniły się do wzrostu korupcji, zbyt wolno orientując się w skali problemu, gdy wprowadzały dziesiątki miliardów dolarów do gospodarki Afganistanu.

Reklama

"Obecnie w Afganistanie korupcja pozostaje ogromnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa, politycznej stabilności i rozwoju" - podkreśla raport zatytułowany "Korupcja w czasie konfliktu: wnioski z doświadczeń Stanów Zjednoczonych w Afganistanie".

Według jego autorów rząd amerykański powinien był uznać działania antykorupcyjne za jeden z najważniejszych celów po obaleniu talibów w 2001 roku.

W raporcie cytuje się wypowiedź byłego ambasadora USA w Afganistanie Ryana Crockera: "Ostatecznym powodem porażki naszych starań nie było powstanie. Była nim waga endemicznej korupcji". Crocker uważa, że walką z korupcją należało się zająć nawet przed sformułowaniem strategii odbudowy i rozwoju, bo z czasem osiągnęła ona poziom "gdzieś między niewyobrażalnie trudnym a całkowicie niemożliwym do naprawienia".

SIGAR pisze w raporcie, że za narastanie korupcji można częściowo obwiniać politykę i działania USA. W latach 2009-10 pojawił się niepokój, że słaby amerykański nadzór, system zaopatrzenia i kontraktów umożliwiły zachowania korupcyjne. Bez wystarczającej kontroli nad amerykańskimi funduszami miliony dolarów ze środków na odbudowę były marnowane.

Urząd specjalnego inspektora generalnego ds. odbudowy Afganistanu został utworzony przez Kongres USA w 2012 roku. Zajmuje się nadzorowaniem pomocy USA dla Afganistanu.