Dziennik Gazeta Prawana logo

"Le Soir": Na sporze Holandii z Turcją zyska antyislamska partia Wildersa

13 marca 2017, 12:42
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Recep Tayyip Erdogan
Recep Tayyip Erdogan/Shutterstock
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan rozpala Holandię - wybija na pierwszej stronie belgijski dziennik "Le Soir", opisując spór między Ankarą i Hagą. Gazeta pisze, że na zamieszaniu może skorzystać prowadzący antyislamską kampanię Geert Wilders.

Belgijskie media szczegółowo relacjonują konflikt, który wybuchł, gdy władze w Hadze zakazały udziału przedstawicielom Ankary w wiecach na terenie Holandii. Reprezentanci tureckiego rządu chcieli agitować w tym kraju w ramach kampanii przed referendum konstytucyjnym w Turcji. "La Libre" również na czołówce pisze, że prezydent Turcji rozgniewał Holandię w przeddzień wyborów parlamentarnych.

Zarówno w Turcji, jak i Holandii emocje są bardzo duże, bo obywatele obu krajów wkrótce będą głosować. Holendrzy w środę mają wybierać nowy parlament, a Turcy 16 kwietnia pójdą do referendum w sprawie zmiany ustroju Turcji z parlamentarnego na prezydencki. "Le Soir" odnotowuje, że końcówka kampanii wyborczej w Holandii została sparaliżowana przez wymianę inwektyw pomiędzy przywódcami zarówno z Ankary, jak i Hagi.

Przytacza w tym kontekście wypowiedzi zarówno holenderskiego premiera Marka Ruttego, który wykluczył w niedzielę możliwość wystosowania przeprosin wobec Turcji za odesłanie z Holandii tureckiej minister ds. rodziny i polityki społecznej Fatmy Betul Sayan, jak i komentarze Erdogana nazywające Holandię krajem.

"Le Soir" zwraca uwagę, że cała sytuacją może mieć wpływ na wynik wyborów parlamentarnych w Holandii, gdzie antyislamska Partii na rzecz Wolności Wildersa zajmuje drugie miejsce w sondażach.

Zdaniem komentatora tej gazety Jurka Kuczkiewicza ogłoszenie bez zapowiedzi lądowania w Rotterdamie samolotu z szefem tureckiego MSZ Mevlutem Cavusoglu stało się pułapką dla holenderskich władz, w którą wpadły one ku uciesze Wildersa. W ocenie Kuczkiewicza Erdogan mający problemy z mobilizacją swojego elektoratu przed kwietniowym referendum, które ma mu otworzyć drogę do jeszcze bardziej autorytarnych rządów, zdecydował się na polaryzację kampanii.

"Filmowana przez wiele kamer scena zatrzymania przez funkcjonariuszy i odprowadzania pod eskortą policji do granicy z Niemcami młodej kobiety (tureckiej minister - PAP) była jednym z najlepszych obrazków kampanijnych, które można było zaoferować marzącemu o jeszcze większej władzy tureckiemu prezydentowi" - ocenił Kuczkiewicz.

Mimo odwołania przez holenderskie władze sobotnich wydarzeń w Rotterdamie z udziałem minister Betul Sayan przybyła ona do tego miasta. Policja nie wpuściła jej do konsulatu, a następnie odstawiła do granicy z Niemcami.

"Le Soir" uważa, że Erdogan mógłby podziękować premierowi Holandii za to posunięcie, a także prowadzącemu antyislamską kampanię Wildersowi za rozpalenie emocji. Ten ostatni - w ocenie wydawanego w Brukseli dziennika - zyska na całym zamieszaniu i mógłby z kolei podziękować za nie Erdoganowi.

Kuczkiewicz zastanawia się, czy możliwe było uniknięcie podania tego "dania" na tacy Erdoganowi. I odpowiada, że wystarczyło obserwować, jak tego rodzaju sprawa była niemal bezproblemowo rozwiązywana w Belgii albo nawet we Francji, która również jest ogarnięta przedwyborczą gorączką.

W Belgii - zauważa "Le Soir" - władze umiejętnie rozdzieliły kwestię zapewnienia wolności słowa i zachowania porządku publicznego, wskazując, że tak długo jak tureckie działania kampanijne na terenie Belgii nie polaryzują społeczności, nie powinny być z góry zabronione.

Kuczkiewicz zwraca przy tym uwagę, że jest coś głęboko niepokojącego w tym, iż obserwujemy,, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że organizują je władze stosujące represje wobec dziennikarzy i parlamentarzystów oraz czystki na wielką skalę.

- zastanawia się "Le Soir". I odpowiada, że to oznaczałoby małą wiarę w świadomość polityczną zamieszkałych w Europie Turków. Gazeta wskazuje, że sami Turcy mieszkający w Europie, ale też ci z Turcji, zdają sobie sprawę, który z krajów - Holandia czy ich ojczyzna - jest bliżej demokracji, a który dyktatury.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj