Według wstępnych wyników holenderskie wybory parlamentarne wygrała centroprawicowa Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) premiera Marka Ruttego z 33 mandatami. Na drugim miejscu jest populistyczna, antyislamska i antyunijna Partia na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa z 20 mandatami - to o pięć więcej, niż miała dotychczas.
- pisze "Le Soir". Ocenia, że sama mobilizacja wyborców, do której mogło przyczynić się zdenerwowanie wywołane napięciami z Turcją, to odpowiedź, jaką powinni wykorzystać demokraci w obliczu fali populizmu.
- pisze belgijski dziennik. Dodaje jednak, że Rutte powinien się zastanowić, czy dryf w stronę populistycznych haseł ograniczył jego straty, czy też się do nich przyczynił.
- zauważa "Le Soir". Jak dodaje, największym przegranym jest socjaldemokratyczna Partia Pracy, co jest ważną lekcją, nad którą zastanowić się musi tradycyjna socjaldemokracja.
Według komentatora belgijskiej gazety wydaje się, że w globalnej konfrontacji między liberalną demokracją a populizmem, miedzy otwartością na świat a zamknięciem się w sobie, między tolerancją a odrzuceniem inności, socjaldemokracja przestaje być ważną alternatywą.
- ocenia "Le Soir". Świadczyć o tym może także wynik referendum w Wielkiej Brytanii z czerwca ubiegłego roku, gdy poziom argumentów sięgał dna, - pisze gazeta.
- ocenia "Le Soir", odnosząc się do zaplanowanych na kwiecień i maj wyborów prezydenckich we Francji.