Dziennik Gazeta Prawana logo

Obywatele Rzeszy i Pokolenie Identytarystów, czyli kraina Brunatnego Druida

3 września 2017, 18:44
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Mapa
Mapa/Shutterstock
Lista lewicowych polityków do zabicia, jaką znaleźli niemieccy policjanci u jednego ze swoich kolegów, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Na listach poszukiwanych przez wymiar sprawiedliwości jest niemal pół tysiąca potencjalnych prawicowych bojówkarzy

Poniedziałek w niewielkim Ludwigslust, 150 km na północny zachód od Berlina, na długo zapisze się w pamięci jego mieszkańców. Z pierwszymi promieniami słońca na ulicach 12-tysięcznej mieścinki pojawili się antyterroryści, którzy spędzili tam cały dzień, paraliżując życie w meklemburskim miasteczku.

Komunikat prokuratora generalnego, wydany tego samego dnia, niczego nie wyjaśnił. "Dwóch oskarżonych kontaktowało się poprzez internetowe czaty z grupami innych osób – napisano. – Dyskusje koncentrowały się na wydarzeniach politycznych w RFN, zwłaszcza na polityce imigracyjnej i wobec uchodźców, którą oskarżeni uznawali za nieadekwatną. W jej rezultacie, jak przewidywali, nastąpi zubożenie prywatnych i publicznych budżetów, podobnie jak wzrost liczby ataków i innych przestępstw, które ostatecznie doprowadzą do rozpadu porządku społecznego". Ale posępne prognozy, jakie śledczy wytropili w sieci, to ledwie przyczynek do poniedziałkowej akcji. W Ludwigslust powstał plan działania: oskarżeni doradzali innym gromadzenie broni na nadchodzący czas chaosu. „Są podejrzani o sformułowanie planu, by wykorzystać powstały w ten sposób kryzys jako możność zidentyfikowania przedstawicieli politycznej lewicy oraz zabicia ich” – konkluduje biuro prokuratora.

Tyle komunikat. Wiadomo, że podejrzani wymknęli się obławie: jeden z nich jest policjantem i wie, czego może się spodziewać. Lokalne władze zadowalają się na razie świadomością, że śledczy odnaleźli gromadzoną broń oraz listę potencjalnych celów.

Inna sprawa, że skrytobójczy spisek tylko podgrzewa atmosferę przed zaplanowanymi na wrzesień wyborami.

Idol z VKontakte

Spiskowcy z Ludwigslust dołączą do długiej listy osób poszukiwanych za rozmaite przestępstwa, a których łączy prawicowy ekstremizm. Zgodnie z opublikowaną jeszcze przed wakacjami przez niemieckie ministerstwo spraw wewnętrznych – na żądanie polityków z partii Die Linke – listą nad Renem wydano do czerwca 596 nakazów aresztowania takich osób. Niektóre się dublują, więc ostateczny spis obejmował 462 osoby. Są one oskarżone o oszustwa, szantaż czy rabunki, ale i morderstwa – przeszło setka przestępstw ma związek z przemocą, drugie tyle ma polityczne tło.

Służby odpierają spekulacje na temat "brunatniejącej republiki", podkreślając, że chodzi o ułamek procentu przestępczości w kraju. W RFN w związku z naruszeniem prawa poszukiwanych jest 140 tys. osób, prawicowi aktywiści stanowią ledwie margines. Ale Niemcy są bombardowani informacjami o kolejnych procesach ekstremistów, począwszy od wchodzącej już w piąty rok rozprawy Beate Zschäpe, jedynej pozostałej przy życiu członkini Trójki z Zwickau, neonazistowskiego komanda określającego się jako Narodowosocjalistyczne Podziemie (trójce bojówkarzy przypisuje się zamordowanie dziewiątki imigrantów i obywateli RFN o zagranicznych korzeniach, zastrzelenie policjantki oraz serię brutalnych napadów na placówki bankowe).

Ostatnio w salach sądowych zaroiło się od wyznawców brunatnych ideologii. W Monachium wiosną skazano czterech członków komanda używającego nazwy Towarzystwo Starej Szkoły, którzy po dozbrojeniu się mieli zamiar atakować centra pomocy dla uchodźców. Wiosną w Dreźnie ruszył proces ósemki Niemców, którzy dokonali ataków bombowych na mieszkania uchodźców i auto lewicowego polityka. W tym tygodniu zaczął się proces 49-letniego prawicowca, Wolfganga P., który podczas październikowej obławy zastrzelił policjanta i zranił trzech innych. W jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli 31 sztuk broni.

– tłumaczy Gerd Wiegel, ekspert ds. prawicowego ekstremizmu partii Die Linke. –

U źródeł narastającej fali prawicowej przemocy leży nie tylko sama debata na temat imigracji. –– twierdzi znany niemiecki specjalista od brunatnego ekstremizmu prof. Hajo Funke z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Funke posługuje się przy tym jeszcze innymi statystykami liczby przestępstw. Według niego w ubiegłym roku nad Renem doszło do 1698 "politycznie motywowanych skrajnie prawicowymi poglądami” przypadków złamania prawa, w porównaniu do 1029 podobnych przypadków ledwie dwa lata wcześniej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj