Dziennik Gazeta Prawana logo

Biegły: Przygotowania lotu do Smoleńska nie przebiegały w zgodzie z procedurami

7 września 2018, 08:09
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Wrak tupolewa rozbitego w katastrofie pod Smoleńskiem
Wrak tupolewa rozbitego w katastrofie pod Smoleńskiem/Dziennik Gazeta Prawna
Przygotowania do lotu do Smoleńska z 10 kwietnia 2010 r. nie przebiegały w zgodzie z obowiązującymi w tamtym czasie procedurami - ocenił w czwartek biegły od kwestii prawa lotniczego przesłuchiwany w procesie b. szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z lat 2007-2013 Tomasza Arabskiego.

- ocenił przesłuchiwany biegły. Dodał, że w odniesieniu do kwestii przygotowań do lotu instrukcja "była bardzo nieprecyzyjna".

W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie kontynuował ten proces toczący się z oskarżenia prywatnego i dotyczący organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r. Oskarżeni to - poza Arabskim - dwoje urzędników kancelarii premiera - Monika B. i Miłosław K. oraz dwoje pracowników ambasady RP w Moskwie - Justyna G. i Grzegorz C. Grozi im do 3 lat więzienia. Proces rozpoczął się w marcu 2016 roku.

W lipcu sąd z urzędu zdecydował o przesłuchaniu biegłego - jednego z ekspertów wchodzących w skład zespołu, który wydawał opinię na potrzeby śledztwa prokuratury. -- wskazywał wówczas przewodniczący składu sędziowskiego, sędzia Hubert Gąsior.

Wezwany biegły wchodził w skład zespołu kierowanego przez płk. dra Antoniego Milkiewicza i w ramach tego zespołu zajmował się zagadnieniami prawa lotniczego i ruchu lotniczego. Kompleksowa opinia tego zespołu na temat katastrofy smoleńskiej wpłynęła do prokuratury 6 marca 2015 r., a następnie została uzupełniona w październiku 2015 r. oraz maju 2017 r. po uwzględnieniu otrzymanych międzynarodowych pomocy prawnych.

-- ocenił w czwartek biegły. Dodał, że okoliczność ta mogła powodować, iż "dla innych podmiotów zaangażowanych w organizację lotu" - np. tych na niższym szczeblu - "mogło istnieć przeświadczenie, że nie ma konieczności przestrzegania wszystkich obowiązujących procedur".

Jak zaznaczył "na dzień organizacji lotu smoleńskie lotnisko nie spełniało wymagań tzw. lotniska czynnego". Dodał, że fakt ten - w jego ocenie - miał wpływ na bezpieczeństwo lotu. - - dodał.

Zeznał, że wpływ na bezpieczeństwo lotu mógł mieć również fakt rezygnacji z włączenia w skład załogi rosyjskiego lidera-nawigatora w związku z lotem 10 kwietnia. - - mówił.

Biegły ocenił, że nieprawidłowości przy organizacji lotu "w zasadzie występowały na wszystkich szczeblach".

Sędzia Gąsior zacytował fragment z opinii przygotowanej przez tego biegłego dla prokuratury. - przeczytał sędzia.

Biegły w czwartek zastrzegł, że "jest to tylko okoliczność", gdyż w całej procedurze było "wiele punktów, które - pomimo odstępstwa od tego konkretnego punktu procedury - pozwalały w prawidłowy sposób zaplanować wykonanie takiego lotu".

Prok. Przemysław Ścibisz zawnioskował, aby biegły ten - również po zapoznaniu się z zeznaniami świadków złożonymi w tym procesie - przygotował dla sądu pisemną opinię uzupełniającą. Sąd zobowiązał prokuraturę do przedstawienia pisemnego wniosku w tej sprawie, w którym będą zawarte konkretne pytania do biegłego. Dopiero wówczas - na jednej z kolejnych rozpraw - sąd ma zdecydować, czy istnieje potrzeba sporządzenia takiej opinii.

Podstawą złożonego w 2014 roku prywatnego aktu oskarżenia jest art. 231 Kodeksu karnego, który przewiduje do 3 lat więzienia za niedopełnienie obowiązków funkcjonariusza publicznego. Akt oskarżenia wniesiono po tym, gdy Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga umorzyła prawomocnie śledztwo ws. organizacji lotów premiera i prezydenta do Smoleńska z 7 i 10 kwietnia 2010 r.

Oskarżycielami prywatnymi są bliscy kilkunastu ofiar katastrofy - m.in. Anny Walentynowicz, Janusza Kochanowskiego, Andrzeja Przewoźnika, Władysława Stasiaka, Sławomira Skrzypka i Zbigniewa Wassermanna. W momencie rozpoczęcia procesu - jako "rzecznik praworządności" - przyłączyła się do niego prokuratura.

W związku ze zmianą stanu prawnego dot. instytucji "rzecznika praworządności" w czwartek na koniec rozprawy przedstawiciel prokuratury - zapytany przez sąd - złożył oświadczenie, że udział prokuratorów w tej sprawie oparty jest o przepis Kodeksu postępowania karnego stanowiący, iż "do sprawy wszczętej na podstawie aktu oskarżenia wniesionego przez oskarżyciela posiłkowego może w każdym czasie wstąpić prokurator, stając się oskarżycielem publicznym".

W kwietniu kilkugodzinne zeznania w tym procesie złożył b. premier Donald Tusk. Na początku stycznia sąd rozpoczął już tzw. zaliczanie materiału dowodowego. Czynność tę sąd kontynuował również w czwartek po południu, po zakończeniu przesłuchania biegłego.

Zaliczanie materiału dowodowego, to zazwyczaj jedna z ostatnich czynności w procesie przed jego zakończeniem, mowami końcowymi stron i wyrokiem. "Jesteśmy w połowie zaliczania" - ocenił na koniec czwartkowej rozprawy sędzia Gąsior.

Zaliczanie materiału dowodowego ma być kontynuowane podczas rozprawy 25 września, a zakończone na wyznaczonych w czwartek kolejnych terminach rozpraw - 29 października i 8 listopada. Niewykluczone, że wówczas również poznamy wstępne terminy mów końcowych i wyroku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj