Gdy w roku 1994 prezentowano samorządowcom przepisy ustawy o zamówieniach publicznych, jeden z nich wstał i powiedział, że to wszystko jest bardzo ciekawe, ale u nas się nie przyjmie. Nie ma bowiem takiej tradycji. Mylił się, i to podwójnie. Po pierwsze, lepiej czy gorzej, ale przepisy o przetargach przyjęły się w Polsce, bo po prostu przyjąć się musiały. Po drugie zaś, wbrew temu, co wydawało się wspomnianemu urzędnikowi, zamówienia publiczne nie są w naszym kraju niczym nowym.
– – mówi dr Paweł Nowicki, wykładowca na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu i radca prawny w kancelarii Prof. Marek Wierzbowski i Partnerzy.
– – podkreśla prawnik.
Pierwszy akt prawny regulujący publiczne zakupy – dekret w przedmiocie utworzenia Urzędu Rozdzielczego w celu centralizacji zamówień rządowych – został wydany już w grudniu 2018 r. Przepisy zamówieniowe nie były jednak spójne – w zależności od terenu stosowano procedury z danego zaboru. Dopiero 15 lutego 1933 r. uchwalono ustawę o dostawach i robotach na rzecz Skarbu Państwa, samorządu oraz instytucyj prawa publicznego. Był to akt natury ogólnej, przewidujący m.in. preferencje na rzecz przedsiębiorstw, surowców oraz wyrobów krajowych. Co ciekawe, także pierwsze przepisy III RP pozwalały na preferowanie polskich przedsiębiorców, ale musieliśmy z nich zrezygnować wraz ze wstąpieniem Polski do UE.
Najważniejszym aktem prawnym regulującym wydatki państwowe było bez wątpienia rozporządzenie Rady Ministrów z 29 stycznia 1937 r. o dostawach i robotach na rzecz Skarbu Państwa, samorządu oraz instytucyj prawa publicznego. Te nowoczesne przepisy zamówieniowe stawiały Polskę w awangardzie Europy. Za podstawowy tryb uznawały przetarg nieograniczony. Rozporządzenie stanowiło lex specialis względem prawa cywilnego.
– – zauważa Grzegorz Wicik, radca prawny specjalizujący się w zamówieniach publicznych. Wskazuje m.in. na obowiązek powołania komisji przetargowej, możliwość składania ofert częściowych, tryb zamówienia z wolnej ręki, katalog przesłanek wyłączenia osób wykonujących czynności w postępowaniu.
Polska jest w przededniu stworzenia nowego systemu zamówień publicznych, którego kluczowym elementem będą oczywiście nowe przepisy. Zdaniem ekspertów przy ich pisaniu wciąż możemy czerpać z międzywojennych doświadczeń. Ówczesne rozporządzenie lepiej wyważało interesy zamawiających i wykonawców.
– – wylicza Grzegorz Wicik.