Dziennik Gazeta Prawana logo

Pakistański rząd w rękach krykiecisty. Jakim premierem będzie Imran Khan?

21 września 2018, 08:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Imran Khan
Imran Khan/PAP
Kluczowy kraj Środkowego Wschodu zafundował sobie nowe otwarcie. Premierem Pakistanu – atomowego mocarstwa, a zarazem jednego z najbiedniejszych państw świata – będzie niegdysiejszy mistrz krykieta Imran Khan.

W Islamabadzie wielka wyprzedaż: od przeszło 80 limuzyn po byki na steki. – – tweetował Naeem ul Haq, doradca nowego szefa rządu do spraw politycznych. – Więc wszyscy potencjalni kupcy: przygotowujcie się! – dorzucał.

W ten sposób Imran Khan rozpoczął symboliczne porządki po swoim poprzedniku. Nawaz Sharif słynął bowiem z wystawnego stylu życia. Jest to też przygrywka do państwa "jak za Mahometa", które nowy premier obiecywał w kampanii. To państwo w telegraficznym skrócie to powrót do tradycji, 10 mln miejsc pracy dla ledwie wiążących koniec z końcem rodaków, 5 mln mieszkań dla rodzin, które dziś muszą zadowolić się prowizorycznym dachem nad głową, a wreszcie – odbudowa fatalnego wizerunku Pakistanu na świecie przeświadczonym, że kraj ten jest azjatyckim jądrem ciemności, niewiele lepszym od poszatkowanego konfliktami Afganistanu.

Ta lista pobożnych życzeń liczy sobie co najmniej kilkadziesiąt pozycji. Wśród nich są reformy systemu oświaty i systemu sądownictwa, który ma skrócić czas rozpatrywania spraw do maksimum roku i dać priorytet sprawom dotyczącym wdów i rozwódek. Młodzi mają dostać nieoprocentowane kredyty, w miastach zasadzone zostaną "miliardy" drzew, powstaną co najmniej cztery nowe kurorty turystyczne. Przedsiębiorcy dostaną słynne jedno okienko, a lokalne wspólnoty – więcej władzy w swoich sprawach.

– zapowiadał Khan, szef Partii Sprawiedliwości (Tehrik-e-Insaf), w wygłoszonym tuż po wygranych w połowie sierpnia wyborach exposé. I podkreślał, że nie jest z układu. – – dorzucał.

Ba, może nawet dłużej.

Ranny tygrys w potrzasku

Przeszło 87 tys. ludzi zgromadzonych na stadionie w australijskim Melbourne oglądało rozgrywkę między drużynami Pakistanu i Anglii. Był 25 marca 1992 r. i ważyły się losy finału mistrzostw świata w krykiecie – grze, która jest jedynym elementem kolonialnego brytyjskiego dziedzictwa, jaki został powszechnie zaakceptowany w dawnych Indiach. Jedni nazywają tu krykiet drugą religią łączącą hinduistów i muzułmanów z subkontynentu. Jeszcze inni przywołują pojęcie dyplomacji krykietowej – indyjsko-pakistańskiej wersji dyplomacji ping-pongowej, czyli meczów sportowych, które utorowały drogę do zbliżenia chińsko-amerykańskiego na początku lat 70.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj