- Wiemy o tych doniesieniach i poszukujemy więcej informacji - powiedział rzecznik amerykańskiej ambasady. - Bardzo poważnie traktujemy wszystkie doniesienia o naruszaniu zasad dotyczących sprzętu wojskowego.

Strona pakistańska twierdzi, że nie użyła F-16 do zestrzelenia w środę indyjskiego samolotu, który przekroczył de facto granicę między kontrolowanymi przez Indie i Pakistan częściami spornego regionu, Kaszmiru. Władze w Islamabadzie zapewniają ponadto, że było to działanie w samoobronie.

Reuters przypomina, że USA często włączają do umów eksportowych na sprzęt wojskowy ograniczenia co do jego stosowania.

Napięcie w relacjach między Indiami i Pakistanem gwałtownie wzrosło, gdy indyjskie lotnictwo w nocy z poniedziałku na wtorek zaatakowało na terytorium pakistańskim obóz szkoleniowy islamistycznego ugrupowania Dżaisz-e-Mohammed (JeM - Armia Mahometa). Był to pierwszy taki atak od 1971 roku.

JeM przyznało się do dokonania 14 lutego samobójczego zamachu bombowego, w którym zginęło 40 członków indyjskich paramilitarnych sił policyjnych w Kaszmirze. JeM chce przyłączenia do Pakistanu indyjskiego stanu Dżammu i Kaszmir. Delhi uważa, że władze pakistańskie były zamieszane w ten atak, czemu Islamabad zaprzecza.

W piątek władze Pakistanu przekazały stronie indyjskiej pilota zestrzelonego samolotu, co miało złagodzić napięcie, jednak w nocy z piątku na sobotę między żołnierzami obu stron w Kaszmirze doszło do wymiany ognia, w której zginęło co najmniej ośmiu cywilów.

Zarówno Indie, jak i Pakistan dysponują bronią jądrową, a w przeszłości stoczyły trzy wojny o kontrolę nad Kaszmirem.