Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybory w Kanadzie. Kluczowe mogą okazać się głosy Indian

12 października 2019, 10:13
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kanadyjscy Indianie
Kanadyjscy Indianie/PAP Archiwalny
Mikrobrowary we francuskojęzycznej prowincji Quebec namawiają młodych ludzi do głosowania w październikowych wyborach federalnych. Zaś kanadyjscy Indianie obliczyli, że przynajmniej w 63 okręgach ich głosy mogą zdecydować o wygranej.

Grupa 23 mikrobrowarów i pubów w prowincji Quebec, z czego większość w Montrealu, postanowiła zachęcić młodych ludzi do wzięcia udziału w wyborach. Właściciele lokali wymyślili hasło: "Jeśli jesteś wystarczająco dorosły, żeby pić, jesteś wystarczająco dorosły, by głosować", a w każdej uczestniczącej w akcji piwiarni jedno z serwowanych piw zmieniło nazwę na "Moi, j’vote" (ja głosuję) i pod tą nazwą będzie znajdować się w karcie aż do wyborów.

Cytowany w wydanym w środę komunikacie grupy Alexandre Caron z browaru Ras L’Bock w Saint-Jean-Port-Joli przyznał: . Stephane Ostiguy z Brasserie Dieu du Ciel w Montrealu powiedział, że nie chodzi o wskazanie na kogo głosować, ale żeby w ogóle pójść na wybory i "żeby politycy nie wygrali walkowerem" ze względu na małą frekwencję. Te działania są zgodne z zasadami obowiązującymi w Kanadzie, restrykcjom nie podlegają akcje, które zachęcają do udziału w wyborach.

Uczestnicy akcji uważają, że spotkanie znajomych przy piwie to dobry sposób, żeby w ogóle rozmawiać o istotnych politycznych sprawach, 21 października niektóre z browarów i pubów zamierzają włączyć stacje telewizyjne pokazujące wieczór wyborczy.

Przedsięwzięcie grupy mikrobrowarów spotkało się z dużym oddźwiękiem w mediach, media szeroko cytowały komunikat, w którym biorący udział w akcji podkreślali, że jej celem jest "zwalczanie cynicznego nastawienia do polityki i słaby udział młodych ludzi w wyborach".

Doświadczenia kanadyjskie pokazują, że czasem pozornie niewielki komunikat ma potencjał politycznego angażowania. W wyborach w 2015 r. udział osób w wieku 18-24 lata w wyborach wzrósł do 57,1 proc. z niecałych 39 proc. w 2011 r. Relatywnie niewielka skala działań potrafi mieć też konsekwencje daleko sięgające w czasie. Również w 2015 r. młodzi Indianie, Inuici i Metysi namawiali rówieśników i rodziny do wzięcia udziału w wyborach. Wówczas udział w wyborach wśród Indian mieszkających w rezerwatach wyniósł 61,5 proc., co oznaczało wzrost o 14 pkt. proc. w stosunku do poprzednich wyborów. Wśród kandydatów na deputowanych do Izby Gmin (tylko izba niższa parlamentu Kanady pochodzi z wyborów) było 54 kandydatów – rdzennych mieszkańców Kanady, w swoich okręgach wygrało 10 z nich.

Ten większy udział w wyborach cztery lata temu stał się zachętą w tym roku. Na listach kandydatów są co najmniej 62 osoby indiańskiego, metyskiego lub inuickiego pochodzenia.

W dodatku, jak zwrócił uwagę czwartkowy raport Assembly of First Nations (AFN), największej organizacji kanadyjskich Indian, są okręgi wyborcze, w których o wygranej kandydata mogą przesądzić właśnie głosy rdzennych mieszkańców Kanady.

Analiza AFN zidentyfikowała 63 "kluczowe okręgi", to prawie jedna piąta z 338 jednomandatowych okręgów w wyborach federalnych. To okręgi, gdzie liczba rdzennych mieszkańców uprawnionych do głosowania jest większa niż przewaga potrzebna do zwycięstwa lub wynosi przynajmniej 1 proc. ogółu uprawnionych do głosowania oraz jednocześnie stanowi 5 proc. liczby głosów potrzebnych do wygranej.

Na przykład w znajdującym się w Saskatchewan okręgu Desnethe–Missinippi–Churchill River są prawie 23 tys. Indian uprawnionych do głosowania, a AFN przypomniało, że cztery lata temu reprezentująca Nową Partię Demokratyczną Georgina Jolibois wygrała 82 głosami. Także losy szefa konserwatystów Andrew Scheera, startującego z okręgu Regina Qu’Appelle mogą zależeć od First Nations. W 2015 r. wszedł on do parlamentu dzięki przewadze 5 342 głosów, policzyła AFN, a w tym okręgu jest przynajmniej 6 815 Indian, którzy mogą głosować.

AFN mocno zaangażowała się w namawianie niezdecydowanych, przypomina zarówno o oczekiwaniach wobec partii, jak i o formalnościach związanych z udziałem w wyborach. Jak mówił agencji The Canadian Press szef AFN Perry Bellegarde, chodzi o większy udział rdzennych mieszkańców w podejmowaniu istotnych politycznych i gospodarczych decyzji, dlatego ważna jest frekwencja.

Od piątku 11 października do kanadyjskiego Święta Dziękczynienia przypadającego w poniedziałek 14 października wyborcy mogą oddać głos w przedterminowym głosowaniu. Dzień wyborów to poniedziałek 21 października.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj