- Zawsze przyznawałem się do tego, że pochodzę z uprzywilejowanego środowiska, teraz jednak muszę przyznać się, że z tym pochodzeniem wiąże się brak wrażliwości na pewne kwestie - powiedział szef rządu podczas wiecu wyborczego w parku w mieście Winnipeg w prowincji Manitoba na południu Kanady.

Jego główny rywal w październikowych wyborach do parlamentu federalnego, przywódca konserwatystów Andrew Scheer w świetle ostatnich doniesień ocenił publicznie, że Trudeau "nie nadaje się do rządzenia tym krajem". Sam Trudeau nie sygnalizował jednak w żaden sposób, że zamierza podać się do dymisji, żadne tego typu apele nie pojawiły się ze strony jego Partii Liberalnej Kanady.

Zdjęcie zostało opublikowane w środę przez amerykański tygodnik "Time Magazine". Przedstawiony na nim Trudeau przebrany jest za Aladyna, na głowie ma turban, a twarz i ramiona ma pomalowane na ciemny kolor. Zdjęcie zrobiono w 2001 roku podczas zabawy kostiumowej w szkole West Point Grey Academy w Vancouver, w której wówczas uczył Trudeau. Tematem przewodnim imprezy były "Arabskie noce", a zdjęcie znalazło się w pamiątkowej księdze szkolnej.

Po publikacji "Time'a" pojawiło się inne zdjęcie z tej zabawy oraz fotografia z czasów młodości Trudeau, na którym podczas konkursu wykonuje piosenkę Harry'ego Belafonte, znów z przyciemnioną skórą.

Po artykule amerykańskiego tygodnika afera z udziałem Trudeau stała się głównym tematem w kanadyjskiej prasie i mediach społecznościowych. - Wówczas nie uważałem (tego przebrania – PAP) za rasistowskie, ale dziś rozumiemy te sprawy lepiej - mówił w środę Trudeau i przepraszał. Liderzy konkurencyjnych partii politycznych ostro krytykowali premiera, zarzucając mu rasizm.

Publiczna telewizja CBC poprosiła ekspertów o wyjaśnienie, dlaczego teatralne przebranie jest postrzegane jako rasistowskie. Rinaldo Walcott z instytutu studiów kobiecych i gender Uniwersytetu Toronto wyjaśniał, że "brownface", czyli makijaż przyciemniający skórę do koloru przypisywanego osobom pochodzenia arabskiego, jest "kłopotliwy". Poważniejsza sprawa jest z "blackface", makijaż mający upodobnić stosującą go osobę do osoby czarnoskórej.

W Ameryce Północnej w XIX w. aż do połowy XX w. osobom o czarnym kolorze skóry zabraniano występowania w teatrach. W rezultacie wielu piosenkarzy i komików stosowało "blackface", przyciemniając sobie twarz i optycznie powiększając usta. W swoich występach często ośmieszali osoby czarnoskóre, a także kojarzone z nimi manieryzmy i sposób mówienia. "Blackface" stało się więc tożsame z rasistowską rozrywką.

Jak podał "Time", szkolną księgę pamiątkową ze zdjęciem Trudeau w przebraniu Aladyna miał przekazać tygodnikowi Michael Adamson, biznesmen z Vancouver, rzekomo związany kiedyś z West Point Grey Academy, który zdjęcie zauważył w lipcu br. i uznał, że należy pokazać je mediom. Te nie wyjaśniają jednak, kim jest Adamson ani dlaczego przekazał szkolny album tygodnikowi z USA, a nie kanadyjskiej prasie.

W czwartek wieczorem Trudeau miał wiec wyborczy w prowincji Saskatchewan, pierwsze od wybuchu afery spotkanie z potencjalnymi wyborcami. Jak opisywały media, kilkusetosobowy tłum wydawał się przyjaźnie nastawiony; pytano o zmiany klimatu i problemy małego biznesu, a jeden z uczestników spotkania zwrócił się do Trudeau, przekonując, by nie przepraszał, bo "kiedy był młody, był w szkole".

Z kolei mężczyzna widniejący na innym zdjęciu ze szkoły w Vancouver, pochodzący z Indii Sunny Khurana powiedział w czwartek agencji Canadian Press, że szkolna zabawa była "wesołym" wydarzeniem, i zapewnił, że "w żaden sposób" nie był urażony makijażem Trudeau. - To nic takiego - podsumował. Czarna Liga w Quebecu w czwartek określiła całą sprawę jako "burzę w szklance wody", uznała, że przebranie nie świadczy jeszcze o rasizmie, a krytykom Trudeau zarzuciła hipokryzję.

Konserwatyście Scheerowi w sierpniu wypomniano obraźliwą wypowiedź z 2005 r., w której zakwestionował małżeństwa osób tej samej płci, właśnie zalegalizowane w Kanadzie. Scheer do dziś nie przeprosił – podkreśliła Canadian Press. Przypomina się zarazem, że Scheer nie zdystansował się nigdy od skrajnie prawicowych i faszyzujących polityków i ugrupowań.

Ponadto kilka dni temu media kanadyjskie żyły sprawą szefowej partii Zielonych Elizabeth May, która nie dość, że zatrudniła do kampanii wyborczej stratega znanego ze swoich prywatnych antypatii, to ostatnio nie wykluczyła powrotu Zielonych do tematu usuwania ciąży, co w opinii wielu dyskwalifikuje ją jako postępowego polityka.

Z kolei lewicowa Nowa Partia Demokratyczna (NDP) przeżywała trudne chwile, gdy media relacjonowały przechodzenie kandydatów z NDP do Zielonych i odwrotnie.

Ostatnie sondaże dawały liberałom Trudeau podobne wyniki jak konserwatystom Scheera. Zagregowane dane z różnych sondaży, które na stronach CBC publikuje analityk Eric Grenier, według stanu na czwartek dawały konserwatystom 34,9 proc., a liberałom 33,9 proc., ale liberałowie mieli 34 proc. szans na utworzenie większościowego rządu, zaś konserwatyści – tylko 13 proc. Wybory do parlamentu federalnego wyznaczono na 21 października.