Specjaliści od bliskich kontaktów - tak można zwracać się do nowych pracowników, zatrudnionych w kijowskim metrze. Ich zadanie to upychanie pasażerów w wagonach. Ale nie chodzi wcale o to, by pomóc podróżnym. Problem w tym, że maszyniści często nie mogą domknąć drzwi i odjechać ze stacji zgodnie z rozkładem - tłumaczy gazeta "Siegodnia".
Wszystko dzieje się najczęściej w godzinach porannego szczytu. Do przepełnionego podróżnymi wagonu wkracza kilku mężczyzn w pomarańczowych kamizelkach. Zaczynają upychać i ścieśniać pasażerów.
Upychanie odbywa się na razie na jednej linii metra - na trzech oddalonych od centrum stacjach, na których wsiada zazwyczaj najwięcej pasażerów. Nie zawsze jest miło. Jedna z pasażerek wspomina, że wyszła z wagonu, naubliżała upychaczowi i pojechała do pracy autobusem - pisze "Siegodnia".
Kijowskie metro przewozi dziennie ponad półtora miliona pasażerów. W stolicy Ukrainy działają w sumie trzy linie o łącznej długości prawie 60 kilometrów. Znajduje się na nich 45 stacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl