Łukaszence nie podoba się to, że nie kontroluje zarobków drobnych przedsiębiorców takich jak kupcy czy hurtownicy. Mało tego, handlarze zaczynają zatrudniać inne osoby, a - zdaniem Łukaszenki - od zatrudniania ludzi jest państwo. To dlatego prezydent wprowadził niedawno dekret, który zabrania indywidualnym przedsiębiorcom korzystania z najemnych pracowników. Dekret rozwścieczył ludzi, którzy wyszli dziś na ulicę, by skandować antykomunistyczne hasła.

Radio "Swoboda" podało, że Łukaszenka nie zawahał się użyć przeciwko ludziom sił specjalnych. Milicja rozgania tłum około 2 tysięcy ludzi.