Nawet prezydentowi mogą puścić nerwy, gdy pogoda nie dopisuje. A już szczególnie, gdy nie sprawdza się zapowiadająca poprawę prognoza. Prezydent Turkmenistanu nie wytrzymał i zbeształ głównego meteorologa za obietnice, że pod koniec stycznia mróz puści. Tymczasem już luty, a kraj wciąż skuwa zima.
Szefowi Służby Meteorologicznej Kakamyratowi Jazyjewowi dostało się za "słabnącą kontrolę nad dokładnością prognoz pogody". I tak dobrze, że nie za wprowadzanie w błąd władz państwa z prezydentem Kurbankułym Berdymuchammedowem na czele. Miesiąc temu Jazyjew ogłosił na posiedzeniu rządu, że zima puści pod koniec stycznia. A w kraju - jak na złość - wciąż jest zimno.
Sprawa jest poważna, bo takich mrozów nie było w Turkmenistanie od 40 lat. Śnieg zasypał pustynię, a lód skuł wybrzeże Morza Kaspijskiego.
Wcześniej prezydent zbeształ ministra energetyki za zimne kaloryfery.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|