Dziennik Gazeta Prawana logo
W Senacie USA lada dzień ma być głosowany projekt uchwały przepraszającej Indian za krzywdy, jakich przez ponad dwa stulecia doznawali ze strony białych. Jednak rdzenni Amerykanie bardziej niż skruchy oczekują od Waszyngtonu odszkodowań lub pomocy finansowej - pisze DZIENNIK.

Autorem uchwały jest republikański senator Sam Brownback. "Historia relacji między rządem a Indianami pełna jest niedotrzymanych obietnic, oszustw i nieuczciwych interesów. Czas przyznać się do błędów i przeprosić" - apelował. Ponieważ rezolucja wzbudza sporo kontrowersji wśród białych Amerykanów, pod obrady Senatu wprowadzono ją "tylnymi drzwiami". Słowa żalu dopisano do Indian Health Care Improvement Act (IHCIA), ustawy o systemie opieki zdrowotnej dla tej grupy etnicznej. Jej projekt trafił właśnie na Kapitol.

Na słowa skruchy Indianie czekają od lat. Wciąż pamiętają o odebranych im ziemiach i wybijaniu współplemieńców, co wielu amerykańskich historyków nazywa teraz ludobójstwem. I uważają, że biali winni są im też rekompensaty. "To biały człowiek rozpoczął z nami wojnę, by odebrać nam domy, język i kulturę. Nikt nie pytał nas o to, czy chcemy zostać obywatelami USA. Jeżeli się komuś coś odbiera, wypada dać coś w zamian" - mówi DZIENNIKOWI Donald Rogers, wódz szczepu Catawba z Południowej Karoliny.

Projekt deklaracji swoją wymową przypomina dokument, który niedawno rząd Australii wystosował do Aborygenów - są tam słowa skruchy, ale brakuje wzmianki o odszkodowaniach. A Indianie chcą konkretów: federalnej pomocy w walce z cukrzycą, na którą masowo chorują, przeciwdziałania biedzie, bezrobociu i alkoholizmowi. Walczą także o samodzielnie zarządzanie rezerwatami, łącznie z możliwością eksploatowania bogactw naturalnych.

"Gdyby z przeprosinami wystąpił prezydent, musiałoby to się wiązać z nowymi ustawami i inicjatywami zmierzającymi do zadośćuczynienia. Zaś dopisek w ustawie o opiece zdrowotnej ma tak naprawdę niewielkie znaczenie" - mówi DZIENNIKOWI Kevin Abourezk ze szczepu Siuksów z Południowej Dakoty. A na przeprosiny ze strony George’a Busha się nie zanosi - prezydent grozi wręcz zawetowaniem IHCIA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Eliza Sarnacka-Mahoney
Eliza Sarnacka-Mahoney
Dziennikarka, pisarka. Także działaczka społeczna, zaangażowana m.in. w sprawy edukacji
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAmerykanie trochę przeproszą Indian »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj