Nikt tego nie powiedział oficjalnie, ale to z powodu przeszłości ojca Arndt Freytag von Loringhoven miesiącami czekał na zgodę Polski na pełnienie misji – informuje piątkowa "Rzeczpospolita”. W pierwszym wywiadzie ambasador - jak wskazuje gazeta - odnosi się do tego ze zrozumieniem.
– powiedział w wywiadzie nowy ambasador Niemiec w Polsce.
Odpowiadając na pytanie, czy zna powody dla których długo zwlekano z wydaniem zgody na pełnienie przez niego misji w Warszawie Von Loringhoven przekazał, że nigdy nie dostał merytorycznego uzasadnienia, jeśli chodzi o opóźnienie agrément. Dlatego - jak dodał - może opierać się tylko na debacie medialnej w Polsce.
- powiedział.
Dodał, że nie może ani usprawiedliwiać, ani potępiać zachowania ojca. – dodał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|