Marszałek Grodzki uczestniczył w jednym z paneli dyskusyjnych pt. „Demokracja czy autorytaryzm? Dwa scenariusze dla Polski”.

Reklama

"Czarna noc autorytaryzmu"

My nie widzimy z daleka czarnej nocy autorytaryzmu, ta noc już w Polsce jest; ta noc, ta zaraza się pleni. (...) Nam nie grozi autorytaryzm, ten autorytaryzm już tu w Polsce jest – mówił Grodzki.

Według niego przejawem tego jest m.in. "zniszczenie systemu sądowniczego", "wysyłanie niezależnych prokuratorów na zsyłki", "uczynienie z ważnych instytucji państwa organizacji czysto fasadowych jak Trybunał Konstytucyjny czy prawie całkowicie fasadowych jak Sąd Najwyższy czy Krajowa Rada Sądownictwa". To nie jest zbieg przypadków – zaznaczył.

W debacie uczestniczyli również wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz byli marszałkowie Sejmu: były szef PO Grzegorz Schetyna i były minister spraw zagranicznych, obecnie europoseł, Radosław Sikorski.

Schetyna: Trzeba sięgnąć do anglosaskich obyczajów

Na pytanie, co należy zmienić w polskim parlamentaryzmie, Schetyna powiedział, że powinny być wprowadzone systemowe zmiany m.in. umożliwiające Sejmowi i Senatowi kontrolę nad rządem. Powinniśmy doprowadzić, czy wrócić do tego, że tak Sejm, jak i Senat musi sprawować kontrolę nad funkcjonowaniem rządu, poszczególnych ministerstw. (...) Trzeba sięgnąć do anglosaskich obyczajów, obyczajów nowoczesnej demokracji, że premier na każdym posiedzeniu parlamentu ma spotkanie i odpowiada na pytania opozycji – powiedział Schetyna.

Jego zdaniem system komisji śledczych powinien być przeniesiony z Sejmu do Senatu. Senat powinien mieć wpisany w swoje DNA system kontroli nie tylko rządu, ale także parlamentu, aktywności ministrów. Senat robiłby to lepiej i sprawniej niż Sejm – zaznaczył Schetyna.

Sikorski sięga do Włoch

Sikorski natomiast wskazywał m.in. na potrzebę zmian w Senacie. Jego zdaniem, wzorem Włoch, senatorami dożywotnimi zostawać powinni byli prezydenci oraz przemierzy, którzy "odsłużyli jakiś czas". Ponadto – zdaniem Sikorskiego – w Senacie powinno być chociaż dwóch senatorów wybieranych w okręgach za granicą - np. jeden w Polonii na terenie byłego ZSRR, a drugi - w Polonii zachodniej.

Tak zmieniony w swojej kompozycji Senat miałby znacznie większą ekspertyzę w sprawach zagranicznych i można byłoby mu dać władztwo ratyfikacji traktatów. Wtedy on by się znacząco odróżniał od Sejmu i byłby bardziej użyteczny, miałby większy wpływ, taki bardzo pozytywny, na ciągłość i mądrość podejmowanych decyzji państwowych – mówił Sikorski.

Grodzki zwrócił uwagę na nierównowagę między Sejmem a Senatem dotyczącą procedur legislacyjnych. Jak tłumaczył, jeśli Sejm coś przesyła do Senatu, to ten ma na rozpatrzenie określony czas, np. 30 dni. W drugą stronę tego nie ma. Wysyłamy projekty legislacyjne do Sejmu i one idą do szuflady” - mówił. „Tę asymetrię chciałbym zlikwidować. (…) To jest niezwykle szkodliwe, bo daje marszałkowi Sejmu absolutną władzę, a narzędziem kształtowania polityki staje się szuflada, czy tzw. zamrażarka – powiedział Grodzki.

"Himilsbach z angielskim czy jak Duda z Trumpem"

Według marszałka należy być bardzo ostrożnym w reformowaniu najwyższych instytucji państwowych. Przypomniał, że w pewnym momencie w Platformie Obywatelskiej był pomysł likwidacji Senatu. Teraz byśmy wyszli jak... Himilsbach z angielskim czy jak Duda z Trumpem – dodał Grodzki.

Reklama

W spotkaniu „Młodzi. Forum Dialogu”, które odbywa się Lublinie od piątku, uczestniczy młodzież z całej Polski. Tematyka zaplanowanych dyskusji dotyczy m.in. wyzwań polskiej polityki, klimatu i środowiska, samorządności czy polityki międzynarodowej. Organizatorem wydarzenia jest stowarzyszenie Młodzi Demokraci związane z Platformą Obywatelską.