Rzecznik Pentagonu John Kirby zapowiedział w środę wysłanie do Europy kolejnych 3 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski, Niemiec i Rumunii dla wsparcia sojuszników wobec koncentracji rosyjskich wojsk przy granicach Ukrainy. Kirby zaznaczył, że możliwe jest rozmieszczanie kolejnych sił.

Reklama

NATO i USA zdeterminowane?

- Decyzje o charakterze polityczno-wojskowym mają być odpowiedzią na to, co się dzieje za naszą wschodnią granicą. Sytuacja tam pogarsza się z dnia na dzień; coraz więcej rosyjskiego wojska jest na terenie Białorusi przy granicy z Ukrainą – powiedział Skrzypczak PAP. Dodał, że "widać wyraźnie, że NATO i Waszyngton, prezydent Joe Biden, są zaniepokojeni tym, co robi Władimir Putin, którego działania eskalują zagrożenie wojną".

Według generała, decyzja o wysłaniu dodatkowych żołnierzy na wschodnią flankę NATO świadczy o tym, że NATO i Stany Zjednoczone są zdeterminowane nie ustępować Putinowi.

Putin ma poważny problem?

- Do tej pory politycy Zachodu zawsze mu ustępowali, robili krok do tyłu, Putin dostawał, co chciał. Teraz po raz pierwszy odbija się od muru. Ma poważny problem. Zachód jest odpowiedzialny, wysyła wojska – powiedział Skrzypczak. Podkreślił, że nie tylko USA zapowiedziały zwiększenie swoich sił, wysłanie żołnierzy do Rumunii deklarowała także Francja.

Zdaniem Skrzypczaka "świadczy to tym, że strategia Putina się załamała, jego próby przestraszenia Zachodu wojną spełzły na niczym".

- Musi się cofnąć. Będzie szukał kompromisu, sytuacji, która pozwoli mu wyjść z tego impasu z twarzą - stwierdził. - Putin będzie szukał rozwiązania o charakterze politycznym. Zapewne czeka na gest ze strony Europy i Stanów Zjednoczonych, by usiąść z nimi do stołu i negocjować warunki kompromisu. Jeżeli nie wyjdzie z tego impasu, naród rosyjski go przegoni – powiedział Skrzypczak.